„Retreat” – na końcu świata, o końcu świata

W maju tego roku Przemek prezentował Wam zwiastun „Retreat”, który powrócił teraz w lekko zmodyfikowanej wersji. Stwierdziłem, że warto jednak przypomnieć o tym tytule. Pierwszym powodem jest nadchodząca premiera, drugim zaś sama zawartość. Film zapowiada się na rzecz skromną pod względem formalnym, ale wręcz kipiącą od emocji. Na pewno jest to zasługa zarówno dobrej obsady jak i reżyserii. Wygląda na to, że debiut Carla Tibbettsa będzie naprawdę udany.

W ostatecznej próbie ratowania małżeństwa Kate i Martin Dagenoch (Thandie Newton i Cillian Murphy) udają się na piękną, niezamieszkałą przez ludzi wyspę Dinnish. Miejsce, gdzie kiedyś spędzili romantyczne wakacje. Miejsce pełne wspomnień lepszych czasów, które dawno minęły.

Jest jesień. Lodowaty wicher owiewa jałowe, skaliste wrzosowiska. Generator prądu i radiostacja zaczynają nawalać. Atmosfera już jest wystarczająco napięta, a gdy kontakt ze stałym lądem zostaje odcięty i para w niewytłumaczalny sposób traci jakiekolwiek połączenie ze światem, napięcie sięga zenitu.

Po potężnej burzy, pewien człowiek zostaje wyrzucony przez morze na brzeg. Mężczyzna przynosi ze sobą przerażające wieści o katakliźmie, który ogarnął resztę świata. Kim jednak jest ten rozchwiany, choć charyzmatyczny Amerykanin ubrany w mundur i dzierżący broń? Czy faktycznie mówi prawdę? Powoli i nieświadomie para zostaje wciągnięta w grę na trzy strony.

Kate i Martin starają się przechytrzyć intruza i odkryć „prawdę”. Ale czy naprawdę chcą ją usłyszeć? Wierność zostaje wystawiona na próbę, wszystkim udziela się paranoja. Brutalna eskalacja konfliktu wydaje się nieunikniona. [opis za quietearth.us]

Ciekawostką jest, że pierwotnie w rolę Jacka wcielić się miał David „Dr Who” Tennant. Sądzę jednak,  że obsadzenie na jego miejscu Jamiego Bella okazało się trafną decyzją:

Premiera w Wielkiej Brytanii: 14 października 2011.

[za Twitch]

Dodaj komentarz