komentarzy 16

  1. V
    21/06/2012
    Odpowiedz

    ahem, „brud” zamiast „bród”? ;-)

  2. Khaosth
    21/06/2012
    Odpowiedz

    Na pierwszy rzut oka film nawet w ułamku nie wykorzysta faktu, że sędziowie strzegą prawa, skazują i egzekwują wyroki. Strzelanina fajna, Raidowata fabuła sugeruje dobrą dawkę akcji, ale de facto w miejsce sędziego z powodzeniem dałoby się wcisnąć Punishera, McClane’a czy Malanowskiego. :/

  3. davros
    22/06/2012
    Odpowiedz

    brudu w bród by sie przydało. 8)
    najbardziej ubawiła mnie koncówka trailera: „judgment is coming in real 3D”
    jak zawsze – poczekajmy, zobaczymy. pewnie niewiele zostanie z pierwowzoru ale strzelanka moze być ładna. Na plus +zła i brzydka niedobra kobieta.

  4. Koleś
    22/06/2012
    Odpowiedz

    Film z 1995 darzę niemałym sentymentem, choć jest bardzo głupiutki. Tutaj nie widzę nic co by mnie mogło zainteresować. No i jeszcze jedno – nic nie jest w stanie przebić kapitalnej muzyki Alana Silvestri’ego – http://www.youtube.com/watch?v=KJuws-GFlqY

  5. luka
    22/06/2012
    Odpowiedz

    Paaaaanieeeee daj że spokój… koleś wygląda jak by ukradł kask pierwowzorowi filmowemu :D , w ogóle jakieś to takie nie mrawe…

  6. 22/06/2012
    Odpowiedz

    @V & davros: ale wstyd!

    @Khaosth: albo Borewicza;)

    @Koleś: Ano właśnie, bo gdyby wyjąć postaci sędziów to wygląda to na kolejny generic sci-fi action flick.

    @Luka: szkoda, że Lawmastera nie ukradł, bo hulajnogi zaprezentowane na zwiastunie wyglądają jak spadek po Power Rangers.

  7. Koleś
    22/06/2012
    Odpowiedz

    Gdybym miał wymienić pięć różnic między tym a najnowszą wersją „Total Recall” to miałbym spory problem. Nie wiem czy to kwestia sentymentu czy czegoś innego, a może po prostu się starzeję, ale nowe wersje mają się do starych jak Karl Urban i Colin Farrell (z całym szacunkiem do tego drugiego) do Stallone’a i Schwarzeneggera. W sumie to nie wiem kiedy uroczy debilizm wcześniejszych filmów, który sprawia tyle radości został zastąpiony beznadziejną nijakością nowszych produkcji. No bo ile razy się zdarza, że facet w pozie Piotrusia Pana z szelmowskim uśmiechem aresztuje całą dzielnicę :) – http://www.youtube.com/watch?v=itmNiTwHOsM

    Things have changed.

  8. 22/06/2012
    Odpowiedz

    Właśnie, „uroczy debilizm”. Odrobina campu? Ubranie wszystkiego w spory cudzysłów? Świadomość tego co się ekranizuje?:)

    A propos tejże świadomości: największym grzechem „Dredda” wydaje mi się nie wykorzystanie żadnej z wielu charakterystycznych postaci obecnych w komiksach. Mean Machine już widzieliśmy, nowy film aż prosił się o Mrocznych Sędziów;)

  9. Koleś
    22/06/2012
    Odpowiedz

    Moja refleksja jest taka, że „odrobina campu” i ubieranie wszystkiego w „spory cudzysłów” nigdy nie były zamierzone we wcześniejszych produkcjach, a jednak zawsze wychodziło im to na dobre. Dowodem może być moje i jak rozumiem Twoje zamiłowanie do tych filmów. Ale cholera wie czy za 10 albo 20 lat (albo więcej) ludzie nie spojrzą z pociesznym pobłażaniem na filmy, które niedługo zagoszczą na naszych ekranach. It’s all relative.

    Z drugiej strony, świadomość ekranizacji chyba nigdy nie przyświecała twórcom „wczoraj”, a „dzisiaj” chyba też nie za bardzo. Nie znam komiksowego pierwowzoru więc nie za bardzo mogę się w tej kwestii wypowiadać. Jednak filmowa wartość dodana w postaci Stallone’a lub niezamierzonego campu zawsze była dla mnie tym czymś co sprawiało, że film wpadał do szufladki „guilty pleasure”. W nowych filmach tego potencjału nie widzę, ale zobaczymy co będzie.

    Tak czy siak, jestem pewien, że Alan Silvestri jest nie do zastąpienia.

  10. 22/06/2012
    Odpowiedz

    Wiesz, w przypadku pierwszego Dredda twórcy odrobili zadanie domowe i wiedzieli co przenoszą na ekran. Ile tam świetnej (prawdziwej) scenografii, rekwizytów! Stylizacja filmu jest wierna komiksowi (i z tego również wynika poniekąd jej kiczowatość). Kiedy jednak patrzę dzisiaj na ten film, to widzę dość spójną całość. Charakterystyczną i wyróżniającą się całość. Takiego „Flasha Gordona” lat 90:)

    Nowy film zapowiada się z kolei na zlepek różnorakich wpływów, rozmydlony i tak naprawdę przez to dość nijaki. Nie wiem czy za 10 lat widzowie odróżnią „Priesta” od „Lock Out”, „Dredda”, czy nowego „Total Recall”…

    PS. Co do muzyki 100% zgoda:)

  11. sven
    25/06/2012
    Odpowiedz

    Scenografia wygląda jak z tutoriala o environmental paintingu, na conceptart.org co trzecia osoba ma takie „futurystyczne, dystopijne miasto” w szkicowniku. Coraz bardziej mnie boli stosowanie CGI do absolutnie wszystkiego (czasem z aktorami włącznie), wszystkie filmy zaczynają wyglądać tak samo (tak samo marnie) nie tylko od strony durnej fabuły i marnego aktorstwa, ale także wizualnej.

    PS. Muszę w końcu gdzieś upolować „The Raid”, koniecznie.

  12. Ordog
    26/06/2012
    Odpowiedz

    Ktoś tu od kogoś garściami pełnymi czerpał. „The Raid” miał niemal identyczną oś fabuły, ale to nie wszystko, przecież tu niektóre sceny są kadr w kadr skopiowane – strzelanina na charakterystycznej klatce schodowej, wymiana ognia między piętrami, przemowa „szefa/szefowej” ze zbliżeniem na usta przy mikrofonie, wygląda na to, że choreograficznie walki wręcz również będą podobne. Co tu się dzieje?

  13. Adder
    27/06/2012
    Odpowiedz

    Chociaż wielu jeździ po oryginale to ja też lubię wersję ze „stalowym”. A to tutaj ? Koszmar. Brakowało mi tego podkreślenia, że oni stanowią prawo, a nie tylko są glinami.

  14. mały
    05/01/2013
    Odpowiedz

    I co teraz powiecie znawcy tematu może pan panie Sapek
    czekam podobało się czy się nie podobało.
    Widać że olaliście z góry temat , a teraz głupio wam coś na temat tego filmu napisać nabraliście wody w usta.

  15. 05/01/2013
    Odpowiedz

    Wow, tupanie nóżką i wywoływanie do tablicy:)
    „Dredd” jest całkiem niezłym filmem akcji. Aż tyle, tylko tyle. Nie czuję potrzeby perorowania o nim dalej, bo nie zasługuje na to – wiele ciekawszego kina dookoła.
    Dodatkowo poprzednia ekranizacja bije go na głowę, mimo odstępstw od komiksowego pierwowzoru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *