
Hollywood zachłysnęło się krótkometrażówką Urugwajczyka Fede Alvareza „Panic Attack” o inwazji gigantycznych robotów na Montevideo. Klimatem i paradokumentalnymi zdjęciami film ten może się kojarzyć z „Dystryktem 9„, z tym, że trwa niecałe 5 min. i kosztował… 10 tysięcy razy mniej. Podobno różne studia już starają się pozyskać Alvareza jako potencjalnego reżysera sci-fi.
„Panic Attack” kosztował 300 $ i był wykorzystany jako teledysk grupy Snake, a my prezentujemy Wam wersję filmową z muzyką z „28 dni później”.
Poniżej filmik z kręcenia teledysku.
Podobnie jak Duncan Jones, Alvarez swe umiejętności szlifuje w branży reklamowej. Oto jedno z jego dzieł.
[via scifimafia.com]









Mefisto
00:29 / 24 / Listopad / 2009
hehe, robi wrażenie – Bay i Spielberg się mogą schować :)
ale z drugiej strony dziś na kompie da się zrobić wszystko, jeśli wie się jak
Bajo
09:47 / 24 / Listopad / 2009
Nho niby fajen ale takie bez halo. Dobre efekty, fajne wybuchy ale żeby to jakoś zaskakiwało to nie.
szymon
10:32 / 24 / Listopad / 2009
Nie no, fabularnie kicha. Dlaczego te roboty najsampierw rozwalają wszystko po kolei, żeby potem wybuchnąć razem? Nie lepiej byłoby się od razu zdetonować? Chyba, że te maszyny odczuwają perwersyjną przyjemność we fragowaniu ludzi…
Anirul
11:39 / 24 / Listopad / 2009
Mefisto, no właśnie, jeśli się wie, jak, to można i dom samemu zbudować i samochód skonstruować, może nawet reakcję jakąś np. chemiczną fajną w domu zrobić, czy co tam jeszcze (Billy Bob w ‘The Astronaut Farmer to nawet rakietę w stodole robił, ale nie wiem, czy to możliwe). Ale i tak podziwiam ludzi, którzy poświęcają czas, pasjonują się i te rzeczy faktycznie robią.
Szymon, jeśli już musimy to jakoś wytłumaczyć, to może po prostu muszą się połączyć, żeby mieć odpowiednią siłę, a najlepiej walnąć w centrum miasta.
szymon
12:37 / 24 / Listopad / 2009
@Anirul nie zrozumieliśmy się do końca. Zdaję sobie sprawę, że te roboty do megawybuchu potrzebuję być w megakupie. I z tym nie dyskutuję. Jednak zanim wszystkie się zbiorą, to drepczą sobie przez cały teledysk i rozwalają wszystko po drodze. Pytanie: po co? Po co marnują rakiety, skoro i tak zaraz mają wszystko rozwalić! Ja tu po prostu widzę ‘zajaranie się’ autorów, żeby zrobić shorta o robotach. Nie ma żadnego elementu, który motywowałby rozsądnie rozwój całej akcji.
‘Podobno różne studia już starają się pozyskać Alvareza jako potencjalnego reżysera sci-fi.’ Bójcie się boga dobrzy ludzi, jeśli tacy reżyserzy mają robić dla nas filmy s/f.
Nie umniejszam jednak ich talentom do efektów. Uwielbiam takie home-made special effects. Zwłaszcza jak (w tym wypadku) są na dobrym poziomie.
Mefisto
13:44 / 24 / Listopad / 2009
@Anirul – no można, ale potrzeba do tego masy sprzętu, materiałów i ludzi, podczas gdy do zrobienia efektów wystarczy dziś komputer i odpowiedni program graficzny, który bez problemu można z neta zakosić. O tym, że i łatwiej się czegoś takiego nauczyć, a i nie ma z tym związanych konsekwencji (bo jak się spartoli efekty, to po prostu będzie to widoczne, a jak się źle zbuduje dom, czy auto to wiadomo, czy to grozi ;) Tak więc porównanie nie do końca udane.
GG
18:43 / 25 / Listopad / 2009
Na pewno muzykę szło lepiej dobrać…
simek
11:31 / 29 / Listopad / 2009
Alvarez już „zaklepany” dla Raimiego – http://www.filmweb.pl/Twórca+SF+za+300+dolarów+kręci+film+dla+Sama+Raimiego,News,id=56422
Co do samego filmiku to fajny początek, a potem troche bez sensu. Ładne to wszystko, oczywiście szacun dla twórcy że mu się chciało poświęcać własne pieniądze i pewnie mnóstwo czasu na zrobienie tego, ale żeby od razu to taką sensacje wzbudzało? Znalazło by się pare fajniejszych amatorskich szortów sci-fi, których jakoś nikt nie docenia i nie sypie kasą na długi metraż, nie wspominając już o krótkich filmach od Blomkampa, które są o klasę lepsze od dziełka Alvareza. Ciekawy jestem jak będzie wyglądał jego pierwszy prawdziwy film, ale jakoś szczególnie optymistycznie nastawiony nie jestem.
Aha, w jednym aspekcie efekty są lepsze od tych z Transformersów 2 – ciężkie roboty miażdżą stopami asfalt, a u Baya maszyny wielkości dużego budynku jeżdżące na jednym kole nie zostawiały nawet wgniecenia w drodze. Może w Usa mają lepszy asfalt:D
m
00:40 / 30 / Listopad / 2009
Deja vu
Rezyser Sky Captain and World of tommorow bardzo podobnym shortem zdobyl prace (i pozycje)
3mam kciuki za obu Panow :)
gwiezdny
12:32 / 22 / Grudzień / 2009
Urugwaj to super miejsce – za 300$ mozna kupic profesjonalna kamere, nowoczesne komputer (-ry) z oprogramowaniem do robienia 3D oraz zatrudnic kilkunastu fachowcow i kulkudziesieciu statystow. W USA kosztowalo by to 30 tys $, a w Urugwaju wystarczy znac kilku mafiozow i paserow.