Cable

„Cable” to dzieło jednego człowieka – francuskiego rzeźbiarza Remiego Gamietta. Film powstawał przez 2 lata, i choć nie jest to animacja poklatkowa (o jaką w końcu można by podejrzewać rzeźbiarza), to sposób jej kreacji jest tożsamy. Cyfrowe bryły zostały animowane klatka po klatce, bez użycia motion capture. Stylistycznie rzecz przywołuje na myśl filmy Petera Chunga (z matriksowym „Matriculated” na czele) – nie tylko charakterystycznym designem, ale też swoistą monochromatycznością poszczególnych kadrów.

Samotna kobieta włamuje się do stalowej twierdzy. Błądząc ciasnymi korytarzami, stara się odnaleźć trójkę porwanych dziewczynek…

Strona oficjalna autora: remigamiette.blogspot.com

[za QuietEarth]

Powiązane artykuły

Komentarzy: 2
  1. abruptum


    14:21 / 7 / Grudzień / 2010

    klimat bije w czaszke, wizualna uczta, a sposób w jaki Remi ulepił ten obraz – szacun. Niespecjalnie chce mi sie to interpretować, niespecjalnie wiem jak… ale zastanawia mnie fakt, ile przez te 2 lata Remek wciągnął grzybków ;)

  2. Witek


    13:23 / 9 / Grudzień / 2010

    Hmm, jest też widzę małe nawiązanie do filmu Final Fantasy: The Spirits Within, podczas snu (3:45) widzi te dziwne stwory, zupełnie jak śniła Aki.

    Jedyne co mogę powiedzieć, to że jest interesujący wizualnie (trochę z animatriksem rzeczywiście się kojarzy), ale bardzo mi przeszkadzały włosy i usta głównej bohaterki, no i słaby kontrast (albo to mój monitor) – musiałem się wysilać aby coś w ogóle zobaczyć.

Jaka  jest  Twoja  opinia?