Cronenberg. Fassbender. Mortensen. Cassel. Wspomniane nazwiska w zupełności mi wystarczą by niecierpliwie wyczekiwać „A Dangerous Method” w kinach. Do tego dochodzi jeszcze interesująca historia, oferująca ciekawe spojrzenie na narodziny psychoanalizy, ukazane poprzez pryzmat relacji Freuda z jego uczniem, Jungem. Centrum wydarzeń stanowi natomiast ich wspólna fascynacja pacjentką tego drugiego, Sabiną Spielrien (Kiera Knightley), której terapia będzie polegała właśnie na wykorzystaniu tytułowej „Niebezpiecznej Metody”.
Archiwa tagu: dramat
„Balada triste de trompeta” czyli „The Last Circus”
– Dlaczego jesteś klaunem?
– A Ty?
– Bo gdybym nie był klaunem, byłbym mordercą.
Ten krótki dialog świetnie podsumowuje szalony spektakl, na jaki zapowiada się „Balada triste de trompeta”. Nietypowa opowieść o hiszpańskiej, cyrkowej trupie, uwikłanej w chaos wojny domowej.
Czytaj dalej „Balada triste de trompeta” czyli „The Last Circus”
„Snowtown” – zwiastun
Kino australijskie podnosi dumnie głowę i jest to duma całkowicie uzasadniona. Czasy Petera Weira i Jane Campion powoli przemijają na rzecz genialnego młodego pokolenia twórców bezkompromisowych i surowych w ocenie społeczeństwa tego małego kontynentu. Po genialnym „Królestwie zwierząt” Davida Michoda, dziś na ekrany światowych kin wchodzi film debiutanta Justina Kurzela pt.: „Snowtown” i tak jak w przypadku wspomnianego poprzednika, zapowiada się, że będzie to kino dla ludzi o mocnych nerwach.
Cienie przeszłości #2 – Medium Cool
Między złudzeniem a prawdą
Tegoroczny festiwal w Sundance bez wątpienia należał do dwóch kobiet – Brit Marling i Elizabeth Olsen. Filmy z ich udziałem nie tylko cieszyły się największym zainteresowaniem i zebrały sporo pochlebnych recenzji, ale także same aktorki były szeroko komentowane za swoje zapadające w pamięć kreacje. Produkcje z Marling prezentował wam swego czasu Piotrek. Ja zapraszam do zapoznania się „Martha Marcy May Marlene” z najmniej (jeszcze) znaną, ale za to z najbardziej utalentowaną, z sióstr Olsen.
Robert Smith na tropie nazistowskiego zbrodniarza
Gdy w sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia Sean Penna na planie „This Must Be the Place” byłam nieco zaniepokojona. Bo czy jego filmowy wizerunek (Penn wciela się w muzyka, którego wygląd bez wątpienia zainspirował wokalista The Cure) nie będzie budził śmieszności i cała powaga filmu ulotni się wraz z pojawieniem się aktora na ekranie? Nadal nie można udzielić jasnej odpowiedzi na to pytanie, ale za to można zobaczyć jak mniej więcej będzie prezentował się obraz w reżyserii Paolo Sorrentino. I wygląda na to, że zapowiada się interesujący film drogi z dość nietuzinkowym bohaterem.
Czytaj dalej Robert Smith na tropie nazistowskiego zbrodniarza
Fantazje o których nie pisze się bajek

Nie dajcie się zmylić tytułowi. „Sleeping Beauty” niewiele ma wspólnego z bajką o Śpiącej Królewnie. I nie jest bynajmniej kierowany do dzieci…
Hardy kontra Edgerton w braterskim pojedynku – zwiastun „The Warrior”
Nie przepadam za kinem stricte sportowym, tak więc kolejna produkcja oscylująca wokół tej tematyki, „The Warrior” (tym razem dotyczy mieszanych sztuk walk) ani mnie ziebi ani grzeje. Podobnie jak w „The Fighter” mamy do czynienia z dwójką braci, choć w tym przypadku oboje stają na ringu i w dodatku przeciwko sobie.
Czytaj dalej Hardy kontra Edgerton w braterskim pojedynku – zwiastun „The Warrior”
White Material – recenzja
W swoim najnowszym filmie, Claire Denis powraca do Afryki, w której się wychowała, jednak próżno szukać tutaj piękna i gloryfikacji czarnego kontynentu. Zamiast tego dostajemy mroczny dramat psychologiczny z genialną – jak zwykle – kreacją Isabelle Huppert.
„Map of the Sounds of Tokyo” – recenzja
Meek’s Cutoff
Bracia Coen ze swoim „True Grit” przypomnieli widzom o antywesternie. Mniej więcej w tym samym czasie powstawał także „Meek’s Cutoff” – o wiele skromniejsza produkcja, jednakże być może wcale nie gorsza.
Po Sundance #7: Rashaad Ernesto Green
Zapraszam do lektury krótkiego wywiadu z Rashaadem Ernesto Greenem, reżyserem „Gun Hill Road”, którego akcja rozgrywa się na Bronksie, skąd zresztą sam reżyser pochodzi. Film to raczej nietypowy dla profilu Opium, gdyż… to zwykły dramat o zwykłych ludziach. Bez statków kosmicznych, potworów czy apokalipsy. Ale czasem warto rzucić okiem także na coś w ten deseń. Film miał premierę na tegorocznym festiwalu Sundance.










