artykuły

Roboty pojawiły się na ekranie niemal wraz z pierwszymi filmami. Przynależą wszak do uniwersum science fiction, gatunku spoczywającego u korzeni X Muzy. Nie więc dziwnego, że wraz z rozwojem tego rodzaju kina postacie mechanicznych bohaterów mają w kolejnych filmach zagwarantowaną obecność. Niektóre z nich zyskują wręcz sławę ekranowych ikon – nierzadko stają się równorzędnymi partnerami ludzkich bohaterów i równie często potrafią „skraść” film nawet najznakomitszym aktorom. Przypomnijmy więc sobie najsłynniejsze roboty kina.

Styczeń 2010

11
komentarze

0

  dalej >>

Filmowo rok 2009 okazał się całkiem, całkiem. Jego podsumowanie zacznę jednak przewrotnie od tytułów, które najbardziej mnie zawiodły, żeby mieć to z głowy i przejść do rzeczy przyjemniejszych. Oto trzy moje największe rozczarowania tego roku.

Styczeń 2010

09
komentarze

0

  dalej >>

Nie był to dla mnie jakiś specjalnie zachwycający rok. Owszem, obejrzałem kilka dobrych filmów, kilka bardzo dobrych, parę znakomitych, w zdecydowanej jednak większości były to produkcje z lat poprzednich. Mimo to trochę przebłysków rok 2009 przyniósł, jakieś wpadki też się zdarzyły, ale… o tym poniżej.

Styczeń 2010

09
komentarze

0

  dalej >>

W minionym roku wiele premier mnie ominęło więc moje podsumowanie będzie raczej skromne. Mam sporo do nadrobienia z listy głośnych filmów 2009 roku (choćby Oldlot, Antychryst czy Zapaśnik). Z tego co zdążyłam obejrzeć jedynie kilka obrazów wryło mi się na dłużej w moją i tak już nieco zużytą pamięć.

Styczeń 2010

09
komentarze

0

  dalej >>

To był dobry rok. Choć rekordowy pod względem wysokobudżetowych gniotów, to przyniósł też początki odwilży w polskim kinie i kilka naprawdę dobrych filmów s-f.

Styczeń 2010

09
komentarze

5

  dalej >>

We współczesnym świecie tatuaż przestał być postrzegany jako wizytówka kryminalistów  i podejrzanych typów. Obecnie często pełni rolę kolejnego modnego dodatku, jak buty czy torebka. Już dawno wyszedł poza ramy (poza ciała?) określonych subkultur – równie często zobaczyć go można na ciele pani profesor, jak i pana motocyklisty. No ale ja nie o tym miałam pisać, tylko o tym jak kino wykorzystuje tą formę sztuki! Zapraszam do mojego subiektywnego przeglądu dziarek w kinie.

Styczeń 2010

04
komentarze

13

  dalej >>

banner

Po dłuższej przerwie wywołanej kwestiami o których wstyd publicznie wspominać, wracam z kolejnym odcinkiem azjatyckiego cyklu na Opium. Tym razem dwa koreańskie filmy fabularnie różniące się od siebie diametralnie, mające jednak  – przynajmniej dla mnie osobiście – pewien punkt wspólny. Ich głównym atutem jest właśnie to… że pochodzą z Korei, gdyż w wydaniu “zachodnim” obie produkcje prawdopodobnie byłyby dla mnie nie do strawienia (jedna z powodu poziomu, druga tematyki).

Listopad 2009

17
komentarze

0

  dalej >>

rao4

Tym razem ani słowa o Japonii i Korei, bo także takie kraje jak Tajlandia i Filipiny mogą się pochwalić całkiem dobrymi produkcjami na poziomie takim o jakim taki piękny kraj jak np. Polska może co najwyżej pomarzyć. Przed Państwem “Dorm” i “Sigaw”

Wrzesień 2009

03
komentarze

0

  dalej >>

azja3

Nie miałem zamiaru pisać tym razem o Japonii. Zastanawiałem się nad czymś z Tajlandii, może Hong Kongu albo Filipin… No ale nie dało rady inaczej – filmy, które chcę dziś zaprezentować postanowiłem potraktować poza kolejką. Taryfa ulgowa dla dzieł wybitnych to chyba nic złego, prawda?

Lipiec 2009

31
komentarze

0

  dalej >>

eyes2

Czas na drugą odsłonę opiumowego azjatyckiego cyklu. Zgodnie z zapowiedzią, tym razem chciałbym przedstawić budzący we mnie mocno ambiwalentne odczucia, japoński “Moon Child” oraz południowokoreański, magiczny “Welcome to Dongmakgol”, film obok którego trudno przejść obojętnie. Zapraszam.

Lipiec 2009

21
komentarze

2

  dalej >>
Clicky Web Analytics