Tag: wojna

hurt_locker_poster_m

Konflikt w Iraku jako temat filmu wojennego nigdy mnie nie kręcił. Wiele zmieniło się po miniserialu HBO “Generation Kill” – mimo, iż produkcji amerykańskiej, to całkowicie pozbawionej typowego dla tego kraju filmowego patosu i rozdmuchanego do granic nienormalności bohaterstwa, wylewającego się z każdego kadru. Po tym serialu długo szukałam czegoś podobnego i choć „The Hurt Locker” nie posiada tak świetnych, ostrych i bezkompromisowych dialogów, ani nie stara się za wszelką cenę pokazać absurdu tego konfliktu to jest równie realistyczny w ujęciu tematu.

Grudzień 2009

05
komentarze

6

  dalej >>

greenzone

Kilka dni temu prezentowaliśmy pierwszy zwiastun nowego filmu Paula Greengrassa z Mattem Damonem. Właśnie do kompletu pojawił się gustowny plakat. Możecie też obejrzeć kolejny zwiastun, tym razem międzynarodowy.

Listopad 2009

05
komentarze

0

  dalej >>

green_zone

Pojawił się zwiastun nowego filmu Paula Greengrassa, w którym Matt Damon gra agenta CIA na tropie afery broni masowego rażenia. Partnerować mu będą Greg Kinnear i Brendan Gleeson oraz Amy Ryan jako śledząca całą sprawę korespondentka.

Październik 2009

27
komentarze

4

  dalej >>

le_marche_des_sans_nom

“Le marche des sans nom” łączy w sobie elementy na pozór nieprzystające. Dieselpunkową chropowatość, surrealistyczną alegoryczność i celny komentarz polityczny. Równie aktualny dziś, jak i 100 lat temu .

Sierpień 2009

18
komentarze

1

  dalej >>

reich2

Angole znowu zdecydowali się zmiksować horror z wojną. Było “Deathwatch”, był “The Bunker”, teraz nadszedł czas na “The 4th Reich”. Reżyser tego filmu, Shaun Robert Smith opowiada nam o pomyśle na “Czwartą Rzeszę”, o współpracy z Tomem Savinim… Mówi też dlaczego jego film będzie lepszy od wspomnianych wyżej produkcji.

Sierpień 2009

07
komentarze

0

  dalej >>

reich2

We invite you to read an interview with Shaun Robert Smith, the director of “The 4th Reich” – upcoming war flick with horror elements. Or horror with war elements? Anyway, Shaun presents us his quite interesting project. Have a nice reading.

Sierpień 2009

07
komentarze

0

  dalej >>

Dzisiaj moi drodzy zupełnie nietypowo i nie w moim stylu napiszę kilka słów o horrorze. I to o horrorze w wojennych realiach. Miałem zamiar przystopować z babraniem się w tej stylistyce i wziąć na tapetę coś innego, ale film o którym chcę powiedzieć kilka słów okazał się na tyle dobry, że po prostu nie mogę zbyć go milczeniem.

Luty 2009

13
komentarze

1

  dalej >>

Na serwisie Trailer Addict pojawił się świeżutki i już właściwie zmontowany zwiastun do filmu “Franklyn” o którym pisałam parę postów wcześniej. Wpis do przeczytania tutaj.

Również na tej samej stronie pojawiło się pierwsze sześc minut “Walkirii” Bryana Singera. Oprócz zaprezentowania kilku początkowych scen z fajnym intro,  wiadomo już jak rozwiązano problem braku niemieckiego akcentu w filmie:

A na koniec zwiastun kolejnego niepotrzebnego rimejku. Tym razem wzięto się za debiut reżyserski Wesa Cravena, który to obraz był jednym z najbardziej kontrowersyjnych i szokujących filmów swoich czasów. Przed wami nowe spojrzenie na “The Last House on the left”:

A dla ciekawych starej wersji – zwiastun oryginału…To avoid fainting, keep repeating “It’s only a movie…It’s only a movie…”

Styczeń 2009

10
komentarze

0

  dalej >>

plakat

Kathryn Bigelow to dla mnie dziwne zjawisko… Niby kobieta, ale kręci filmy przepełnione testosteronem bardziej, niż dzieła niejednego męskiego reżysera. Tak jest też z jej najnowszym obrazem “The Hurt Locker”, w którym przygląda się jednostce saperów rozbrajających bomby na irackim froncie.

James rozpoczyna właśnie służbę w oddziale wojskowym, którego członkowie mają najbardziej niebezpieczną pracę na świecie: zajmują się rozbrajaniem bomb na polu walki. James obejmuje dowództwo nad oddziałem wykwalifikowanych specjalistów w czasie kiedy trwa tu poważny konflikt. Zaskakuje też swoich podwładnych decyzjami, które sprawiają, że wydaje się, że śmierć jest mu obojętna. W czasie gdy żołnierze próbują okiełznać swojego nieprzewidywalnego dowódcę, irackie miasto w okolicach którego stacjonują pogrąża się w chaosie. James pokazuje swoją prawdziwą twarz, a wydarzenia które będą temu towarzyszyć sprawią, że życie żadnego z nich nie będzie już takie samo. (stopklatka.pl)

Obsadowo film wypełniają młodzi, mało znani aktorzy, ale w rolach epizodycznych można zobaczyć Ralpha Fiennesa, Davida Morse’a, Guy’a Pearce’a i znaną z “Zagubionych” Evangeline Lilly. Fotogalerię z filmu można obejrzeć tutaj, a dla chętnych również wczesna recenzja na stronie Stopklatki.

Styczeń 2009

08
komentarze

0

  dalej >>

ImageShack

Kraj: Wielka Brytania
Rok Produkcji: 2008

Reżyseria: Steve Barker
Scenariusz: Rae Brunton

Obsada:

Ray Stevenson
Julian Wadham
Richard Brake
Paul Blair

Sfa(nta)styczne zło nie umiera nigdy… i w sumie bardzo dobrze, bo inaczej nie moglibyśmy cieszyć się tak fajnymi filmami jak “Outpost”, u nas funkcjonujący na DVD jako “Eksperyment SS” (przysięgam, że już drugi raz tej nazwy w tej recenzji nie użyję). “Outpost” to kolejny horror w wojennej otoczce, udanie podążający ścieżkami przetartymi przez “The Bunker” i “Deathwatch”.

ImageShack

Historia jest prosta jak zajęcie Paryża w 1940. Pewien tajemniczy jegomość wynajmuje grupę najemników aby ci ochraniali go podczas przeprowadzania badań terenowych. Jak się później okazuje owe “badania terenowe” to nic innego jak infiltracja starego poniemieckiego bunkra gdzieś w Europie Wschodniej. Hunt, bo tak brzmi nazwisko naukowca, nie mówi oczywiście wszystkiego, co znajduje swoje konsekwencje w późniejszych wydarzeniach… Mówiąc krótko i w uproszczeniu – nasi bohaterowie muszą stanąć oko w oko z nazistami z piekła rodem. Jak zatem widać fabuła do najmocniejszych stron filmu na pewno nie należy i to wcale nie tylko z powodu jej relatywnej prostoty i, rzekłbym, wątłości pewnych założeń. “Outpost” bowiem bazuje na tym samym schemacie co wspomniani wcześniej poprzednicy, a także choćby “R-Point” czy nawet “The Keep” – grupa żołnierzy trafia gdzieś na odludziu na opuszczony bunkier/okopy/zamek, w którym najpierw zaczyna szwankować sprzęt (tu: radio) a potem pojawiają się siły niekoniecznie z tego świata. I chociaż ja nie mam nic przeciwko kolejnym tego typu historiom, chętnie obejrzałbym jeszcze ze dwadzieścia opierających się na takich założeniach produkcji, cieplej jednak przyjmę coś w tej kwestii nowego, oryginalnego. Wszak pole do popisu jest olbrzymie.

ImageShack

No ale koniec narzekań, bo podczas seansu bawiłem się naprawdę nieźle. Mogą podobać się zdjęcia, które są dosyć subtelne i unikające kolorystycznych ekstrawagancji. Od początku odgrywają dużą rolę w budowaniu nastroju. A ten zaiste bywa sugestywny a w porywach niemalże upiorny. Zresztą co tu dużo gadać, zatęchłe klaustrofobiczne pomieszczenia, opuszczone korytarze czy milczące sylwetki majaczące na tle ciemnego lasu sprawdzają się prawie zawsze. A gdy do tego dodamy trochę wyblakłą, ale wciąż ponuro dumną flagę z hackenkreuzem, nieme filmy dokumentalne będące zapisem tajemniczych i okrutnych eksperymentów jakie miały miejsce w bunkrze czy w końcu okutane w esesmańskie uniformy zjawy to… no miłośnik porządnego, B-klasowego, klimatycznego i niesilącego się na jakieś wydumane przekazy kina po prostu musi poczuć się usatysfakcjonowany.

ImageShack

Może słówko o bohaterach. Muszę przyznać, że takiej zgrai zakazanych pysków zebranych w jednym miejscu o jednej porze to dawno nie widziałem. Jeśli znacie “Rzym”, to kojarzycie na pewno Tytusa Pullo. Ja powiem tylko, że wcielający się w jego role Ray Stevenson gra również w “Outpost”, a jego bohater jest…ekhem… najprzystojniejszy z całej ekipy. Także chyba nietrudno sobie wyobrazić jak może wyglądać reszta. Aktorsko jest średnio. Poza wspomnianym Stevensonem, któremu nie można odmówić charyzmy, pozostali aktorzy niczego specjalnego nie pokazują a czasem grają odrobinę zbyt manierycznie. Choć być może wina to tak a nie inaczej zarysowanych postaci, które swoim “rysem psychologicznym” przypominają np. te z “Predatora”. Nie ma to jednak większego znaczenia, ważne że Tytus Pullo mocno trzyma ich w ryzach udowadniając jednocześnie, że z bronią palną radzi sobie równie dobrze jak z mieczem rzymskiego legionisty.

ImageShack

Jak to często w tego typu filmach bywa, szwankują próby wyjaśnienia co, jak i dlaczego. Tutaj także tłumaczenia owe wypadają trochę niedorzecznie i bełkotliwie, ale bądźmy szczerzy – nie to jest najważniejsze. Ja przynajmniej, oglądając sceny cichego marszu upiornych nazistów zacieśniających metaforyczną pętlę wokół karków pozostałych przy życiu bohaterów, zapomniałem o wysiłkach scenarzystów chcących sensownie wybrnąć z tego co sami nawarzyli.

ImageShack

No właśnie… naziści. Co tu dużo mówić, gdyby film poległ na wszystkich innych frontach, właśnie dzięki nim nadal bym go lubił. Abstrahując już od kwestii historyczno-ideologicznych jest coś niesamowitego w połączeniu grozy i nadnaturalności z hitlerowską symboliką. Jak mówi jeden z bohaterów “Ekspe…”, znaczy się “Outpost”: “Co by o nazistach nie mówić, styl to oni mieli.” I ja osobiście życzę sobie aby ów styl prezentowali jak najczęściej… na dużym i małym ekranie.

Grudzień 2008

16
komentarze

3

  dalej >>
Clicky Web Analytics