Zapewne niektórzy z Was znają Retrostację – najlepszy w Polsce i unikalny w skali światowej projekt, prezentujący najnowsze dokonania w temacie steampunku (i gatunków pokrewnych). Częścią Retrostacji jest Steampunkopedia, jedno z najpełniejszych dotąd zrealizowanych kompediów wiedzy o steampunku, zawierające olbrzymią, doskonale uporządkowaną i opisaną chronologię gatunku. Właśnie pojawiło się pierwsze, zbiorcze wydanie Steampunkopedii.
Tu w Opium bardzo cenimy sobie hiszpańskie dokonania na arenie kina grozy. Klimatyczne, trochę baśniowe i nie pozbawione swoistego uroku – horrory z ojczyzny korridy stanowią powiew świeżości w gatunku zdominowanym przez banalne produkcje amerykańskie i schematyczne dokonania azjatów. Często ich akcja umieszczona jest w ciekawym kontekście historycznym, i tak też jest w przypadku “Agnosii”. Właśnie pojawiła się pierwsza, krótka zajawka promująca ten film.

W przeciwieństwie do brytyjskiego horroru “Heartless“, o którym niejednokrotnie donosiła Agnieszka, film który prezentujemy Wam poniżej historią grozy nie jest. To urocza, naiwna ale i pełna czaru bajka – wyśmienicie zrealizowane połączenie baśniowej osnowy i steampunkowej stylistyki.

Zgodnie z obietnicą prezentujemy “The Anachronism” – świetną, kanadyjską krótkometrażówkę, która w interesujący sposób łączy steampunkową stylizację z odrobiną tajemniczości.

“Mon(s)tre” to dwa słowa w jednym zaklęte – poczciwy zegarek (montre) w oka mgnieniu potrafi zamienić się w potwora (monstre). A jak to wszystko pięknie namalowane, jakie magiczne!

“The Anachronism” to krótkometrażowy, kanadyjski film który zapowiada się niezwykle obiecująco. Piękne zdjęcia, kostiumy, świetne rekwizytorium i projekty (spójrzcie na tę kałamarnicę!) i zapowiedź przygody w klasycznym, vernowskim stylu.

Czyli steampunkowych gadgetów moc. Amerykańskie studio Motion 504 stworzyło 3 minutowy klip, w niezwykle atrakcyjny sposób prezentujący sponsorów tegorocznego AICP Show. Brak tu fabuły, a całość bazuje raczej na atrakcyjności strony wizualnej. A jest na czym bazować.

“Powerless”, choć jest filmem amatorskim, to pieczołowitością wykonania może równać się z niektórymi profesjonalnymi produkcjami. Co prawda brak tu może jakiejś szczególnie wyrafinowanej animacji, ale dbałość o detal i strona plastyczna filmu są naprawdę godne uwagi.

Troy Nixey to kanadyjski filmowiec, który podobnie jak Shane Acker i Neill Blomkamp, za pomocą krótkometrażówki wykupił sobie bilet do Hollywood. I również on ma potężnego patrona. Ackerowi pomocy udzielił Burton, Blomkampa wsparł Jackson. Do Nixey’a rękę wyciągnał nikt inny jak Guillermo Del Toro. Dlaczego? Zobaczcie sami.