Kultowy „Kruk” Alexa Proyasa miał być kolejną produkcją, którą postanowiono odświeżyć (czytaj: ponownie zarobić na sprawdzonym pomyśle). Na szczęście pomysł rimejku szybko upadł. Co nie znaczy, że nie można zobaczyć jak miał prezentować się główny bohater.
Wszystkie wpisy, których autorem jest Agnieszka Melcer
Ubermensch
Szort „Ubermensch” Simona Temple przedstawia alternatywną historię jednego z czołowych superherosów amerykańskiego komiksu. Jak potoczyłyby się losy Supermena gdyby jego kapsuła, zamiast w rolniczym Kansas, rozbiła się gdzieś pośród niemieckiej głuszy, kilkanaście lat przed dojściem nazistów do władzy?
„The Innkeepers” czyli straszenie w stylu vintage
„House of The Devil” Ti Westa to jeden z moich ulubionych horrorów, tym bardziej więc jestem ciekawa co też takiego zmajstrował przy okazji swojego kolejnego przedsięwzięcia zatytułowanego „The Innkeepers”. Pierwszy zwiastun ponownie pokazuje, iż zamiłowanie tego młodego twórcy do estetyki staroszkolnego kina grozy nie było jednorazowym wyskokiem. Po raz kolejny jest bardzo klasycznie i bardzo 80s, ale to wcale nie oznacza, iż nudno.
Czytaj dalej „The Innkeepers” czyli straszenie w stylu vintage
The 25th Reich – zwiastun
O „25th Reich” pierwszy raz pisałam przy okazji kolejnego S(fantas)tycznego Zła. Australijska produkcja doczekała się wreszcie zajawki, z której jasno wynika, iż film to staroszkolne kino przygodowe mocno inspirowane niskobudżetowymi produkcjami SF i kinem wojennym z lat 40-tych i 50-tych.
Chronicle
Pseudo dokumentalna forma w kinie – choć już nieco zużyta – nadal przyciąga filmowców. „Chronicle” to kolejny przykład takiej produkcji, ale zamiast kolejnego naciąganego horroru oko kamery tym razem rejestruje poczynania nastolatków z nadzwyczajnymi zdolnościami.
Holmes kontra Moriarty
Najnowsza zapowiedź kolejnej odsłony przygód słynnego detektywa, oprócz standardowych sztuczek do których przyzwyczaił nas Guy Ritchie (wybuchy, potyczki, zwolnione tempo, no i humor oczywiście) przedstawia nam wreszcie głównego przeciwnika Holmesa. Poznajcie Profesora Jamesa Moriarty.
Michael Fassbender Cię zawstydzi
„Hunger” duetu McQueen & Fassbender w kontekście ich kolejnej współpracy zawiesił poprzeczkę dość wysoko. Wysyp pochlebnych recenzji, a także nagroda za Główną Rolę Meską dla Michaela Fassbendera na festiwalu w Wenecji, jedynie potwierdziły, iż ich drugi wspólny film poziomem w niczym nie ustępuje debiutowi McQueena. Choć tematyka jest już zupełnie inna, to „Shame” zapowiada się na tak samo kontrowersyjny i niełatwy do strawienia obraz, z nie mniej artystycznie satysfakcjonującą stroną wizualną, a także kolejną niezapomnianą rolą przystojnego Irlandczyka.
Edgar Allan Poe jak Sherlock Holmes
W dniu 162 rocznicy śmierci amerykańskiego ojca horroru – Edgara Allana Poe – w Internecie zadebiutowała pierwsza zapowiedź „The Raven” w reżyserii Jamesa McTigue’a. Jeśli jednak myślicie, iż macie do czynienia ze sztywną biografią to jesteście w sporym błędzie.”The Raven” bliżej do „Siedem” Finchera, niż kolejnej historii o dolach i niedolach znanego artysty.
„The Divide” – zwiastun drugi
„The Divide” Xaviera Gensa to jedna z lepiej zapowiadających się produkcji postapokaliptycznych. Głównie ze względu na pomysł osadzenia całej akcji w dość kameralnej przestrzeni (piwnica apartamentowca) i wrzucenia tam dość skrajnych osobowości, co niechybnie prowadzić będzie do ostrych konfliktów. Najnowsza zapowiedź podkreśla to jeszcze mocniej.
The Avengers nadchodzą!
Niedawno w internecie zadebiutowała długo wyczekiwana pierwsza zapowiedź „The Avengers” Jossa Whedona. Produkcji jak wiadomo bezprecedensowej, bo zrzeszającą pod jedną flagą grupę ikonicznych superbohaterów Marvela. Po latach karmienia nas osobnymi filmami z głównymi bohaterami, nareszcie będziemy mogli sprawdzić jak poradzą sobie w drużynie (a biorąc pod uwagę ego większości z nich, z pewnością nie będzie to łatwa współpraca).
„John Dies at the End” – kult jak się patrzy!
Don Coscarelli (twórca serii „Phantasm” i „Beastmaster”) na tegorocznym Fantastic Fest zaprezentował pierwszą zajawkę swojego najnowszego przedsięwzięcia, zatytułowanego „John Dies at the End”. I podobnie jak w przypadku jego poprzednich dzieł, wspomniana produkcja ma spore zadatki na pozycję kultową.
Liam Neeson kontra krwiożercze czworonogi
O ile pomysł na kolejny film z motywem przewodnim „człowiek kontra okrutna natura” przywitałam z radośćią, to już wrzucenie do tego konceptu krwiożercych wilków uważam za czysty absurd i głupotę. Na pocieszenie zostaje Liam Neeson, któremu jak wiadomo żaden wróg nie straszny.







