
Zakładam, że wśród Was jest wielu miłośników Cronenberga czy też sympatyków lynchowskiej „Głowy do wycierania”. Dla amatorów podobnych klimatów mam „Kitchen Sink” – 14 minutowy film nowozelandzkiej reżyser, Alison MacLean.
filmy krótkometrażowe

Zakładam, że wśród Was jest wielu miłośników Cronenberga czy też sympatyków lynchowskiej „Głowy do wycierania”. Dla amatorów podobnych klimatów mam „Kitchen Sink” – 14 minutowy film nowozelandzkiej reżyser, Alison MacLean.

„Bunker” francuskiego reżysera Paula Douceta trwa jedynie 10 minut. Jednak ogrom postapokaliptycznego klimatu jaki ze sobą niesie, przyćmiewa większość ostatnich hollywoodzkich produkcji.

„Après la Pluie” („Po deszczu”) to kolejna francuska krótkometrażówka, którą z niekłamaną przyjemnością Wam prezentuję. Ten trzyminutowy filmik prezentuje prawdziwie światowy poziom animacji, a na dodatek jest przykładem idealnego łączenia tradycyjnego rysunku z animacją komputerową. Myślę, że spodoba się szczególnie fanom twórczości Hayao Miyazakiego.

Przed wami kolejna perełka animacji komputerowej. „Delivery” Tilla Nowaka to zgrabne połączenie pesymistycznej wizji s-f z odrobiną humoru i nostalgii.

Dzisiaj mam dla was szorcik, który stanowi już legendę. Mark Osborne (obecnie pracownik DreamWorks) w 1998 roku stworzył arcydzieło, które po dziś dzień jest uznawane za jeden z najlepszych filmów krótkometrażowych.
Czytaj dalej More

W oczekiwaniu na „Splice” Vincenzo Natalego polecam Waszej uwadze świetną krótkometrażówkę w podobnych klimatach: nowozelandzkie „Eel Girl”.

Dziś mała porcja makabry skąpanej w klimatach noir. W kocim mieście życie płynie spokojnie, przetykane conocnym napawaniem się muzyką w nocnych klubach. Lecz ta słodka bohema zaczyna drżeć w posadach, gdy ginie w niewyjaśniony sposób coraz więcej kocich wokalistów. Kto za tym stoi? O tym wszystkim dowiecie się od głównego bohatera, który przemawia głosem samego Nicka Cave’a.

Przed Wami kolejna krótkometrażowa animacja. Tym razem rzecz w realiach postapokaliptycznych, na dodatek utrzymana w nostalgicznym klimacie.

Szmaciane laleczki to dość wdzięczny temat dla animatorów. W oczekiwaniu na epickie „9” prezentujemy wam krótszą, ale równie nasyconą emocjami historię.

„Andoid 207” to krótkometrażowe połączenie poklatkowej animacji, minimalizmu i podszytego humanizmem science-fiction.

Pora na kolejną, po „Destino„, animację pływającą w oparach surrealizmu. Francuska „Muzorama” przypomina obrazy René Magritte’a – gdyby pracował on dla Pixara, to prawdopodobnie kręciłby takie właśnie filmy.
Czytaj dalej Muzorama
„Zapomnieliśmy” na Opium zupełnie o „The Taking of Pelham 123” Tony’ego Scotta – remake’u filmu z 1974 roku o tym samym tytule. No to nadrabiamy tę zaległość. Przynajmniej pośrednio.
Czytaj dalej Dash & Cash, czyli „Metro Strachu” w japońskiej pigułce