
Na festiwalu WonderCon pojawił się 5 minutowy fragment „LockOut”. Trzeba przyznać – film zapowiada się bardzo przyjemnie.

Na festiwalu WonderCon pojawił się 5 minutowy fragment „LockOut”. Trzeba przyznać – film zapowiada się bardzo przyjemnie.

„Ruin” autorstwa Wesa Balla ze studia OddBall, to rzecz zarówno dla miłośników klimatów postapokaliptycznych jak i kina akcji. Jednak przede wszystkim to niezwykle wizualnie udane 8 minut animacji.

„The Action Heroe’s Guide…” można uznać za swoiste połączenie „Bohatera ostatniej akcji” i „Dnia świstaka”. Połączenie naprawdę udane, trzeba dodać.

Pierwsza zajawka „Lockout” była swoistym przedstawieniem głównego bohatera i nie dawała pojęcia o skali, jaką operował reżyser opowiadając tę (dość banalną) historię. Jednak nowy zwiastun nadrabia zaległości i uderza z pełną mocą. „Lockout” zapowiada się bardzo widowiskowo!
Tak się zastanawiam: co też podkusiło Kate Beckinsale to ponownego wciśnięcia się w gumowy kostium Seleny?

Mam słabość do francuskiego, kinowego sci-fi. „5 Element” to znakomite kino rozrywkowe, „Dante 01” i „Eden Log” ociekały wręcz mrokiem i nieco surrealistycznym klimatem, a „Renaissance” to solidny, futurystyczny kryminał. Klasyki pokroju „Alphaville” czy „La Jetee” nawet nie trzeba wspominać.
„The Grey” z Liamem Neesonem, doczekał się pełnego zwiastuna. Zwiastuna, z którego wynika, iż sama historia – choć strasznie naciągana – reklamowana jest niemalże jak rasowy film grozy (głównym winowajcą jest podkład muzyczny).
O „25th Reich” pierwszy raz pisałam przy okazji kolejnego S(fantas)tycznego Zła. Australijska produkcja doczekała się wreszcie zajawki, z której jasno wynika, iż film to staroszkolne kino przygodowe mocno inspirowane niskobudżetowymi produkcjami SF i kinem wojennym z lat 40-tych i 50-tych.
Najnowsza zapowiedź kolejnej odsłony przygód słynnego detektywa, oprócz standardowych sztuczek do których przyzwyczaił nas Guy Ritchie (wybuchy, potyczki, zwolnione tempo, no i humor oczywiście) przedstawia nam wreszcie głównego przeciwnika Holmesa. Poznajcie Profesora Jamesa Moriarty.
Zanim na ekrany trafi „Contagion„, swoją premierę będzie miał inny film Stevena Soderbergha. „Haywire” jest kolejnym dowodem na to, że Soderbergh to 'reżyser renesansu’ i żadnego gatunku się nie boi. Jest też kolejnym (po „The Girlfriend Experience”) filmem w którym główną rolę żeńską odgrywa kobieta raczej nie kojarzona z kinem.