
Wielka szkoda, że reklama społeczna tak rzadko przyjmuje formę animacji. Pozwalającej na większą ekspresję i wyróżniającej się spośród tysięcy klipów, jakimi codziennie jesteśmy bombardowani z każdej strony.

Wielka szkoda, że reklama społeczna tak rzadko przyjmuje formę animacji. Pozwalającej na większą ekspresję i wyróżniającej się spośród tysięcy klipów, jakimi codziennie jesteśmy bombardowani z każdej strony.

Studenci francuskiej szkoły animacji Gobelins znów pokazują klasę.

Studio fotograficzne o powierzchni 700 m2. Sześciomiesięczna multisesja owocująca ponad tysiącem fotografii. 200 milionów egzemplarzy wydanych w 30 językach. To katalog IKEA. Ale… co tak naprawdę kryje się za tą najpopularniejszą na świecie publikacją?

Ach, dawno nie serwowałem Wam niczego w klimatach postapokaliptycznych! W ramach pokuty przedstawiam zatem bardzo kameralny, ale solidny pod każdym względem szorcik „The End”.
„Source” prezentuje się jak fragment filmu pełnometrażowego. Przedstawione sceny wydają się być wyciągnięte z kontekstu, nie kreują tła fabularnego – przedstawiają jedynie wycinek większej, hipotetycznej całości.

„XXIT” można określić mianem filmowego 'coveru’. Twórcy chcieli odtworzyć klimat legendarnego „Łowcy Androidów”, stosując dość bezpośrednie naśladownictwo. I mimo tego, że całość jest miłym dla oka, sprawnym rzemiosłem, to w porównaniu z oryginałem wypada niezwykle blado…
„Rosa” już od początku zapowiadała się na kawał solidnej animacji. Jednak nie spodziewałem się, że jej twórca – Jesús Orellana – wykaże się tak doskonałym zrozumieniem filmowej materii. Choć to zaledwie 10 minutowa, futurystyczna pantomima, to zagrało tu wszystko: od muzyki, poprzez zdjęcia, na montażu kończąc. Świetny jest design oraz kompozycja poszczególnych kadrów. Oświetlenie oraz kolorystyka. Po prostu „Rosa” to film kompletny.
Szort „Ubermensch” Simona Temple przedstawia alternatywną historię jednego z czołowych superherosów amerykańskiego komiksu. Jak potoczyłyby się losy Supermena gdyby jego kapsuła, zamiast w rolniczym Kansas, rozbiła się gdzieś pośród niemieckiej głuszy, kilkanaście lat przed dojściem nazistów do władzy?
„The Tale Of Mr. Rêvus” to kolejny jednoosobowy projekt. Marius Herzog (brak pokrewieństwa z Wernerem), wyczarował 12 minutowe, magiczne połączenie steampunku z baśnią. I jest to jeden z niewielu przypadków, w których mamy do czynienia z dziełem kompletnym.
Vincent Marcone (m.in. dyrektor artystyczny „The Facts in the Case of Mr Hollow„) ukończył pracę nad swoim ostatnim filmem. „The Lady Paranorma” trafiła do obiegu festiwalowego (zobaczyć ją mogli m.in. widzowie tegorocznego WFF) i prawdopodobnie za jakiś czas zostanie opublikowana również w sieci. Na zachętę mamy dla Was kilka krótkich zwiastunów.
„Deus Irae” argentyńskiego, niezależnego studia NerdHaus nie jest produkcją wyrafinowaną fabularnie. Posiada jednak kilka innych zalet: fajny klimat, bezkompromisowe podejście do oklepanej tematyki egzorcyzmów i masę świetnie wykonanych, staroszkolnych efektów specjalnych.
Czytaj dalej Deus Irae
Ci z Was, którzy pasjonują się sztuką fotografii na pewno znają nazwisko Andrzeja Dragana. To artysta znany z dość nietypowego podejścia do fotografowania. Tworzy rzadko, w seriach składających się z zaledwie kilku fotografii i zawsze za pomocą technik cyfrowych. Co jednak najciekawsze w jego pracach, to ich charakter…
Czytaj dalej „Hierarchy Lost” – krótkometrażowy debiut Andrzeja Dragana