Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Oraz cała masa widowiskowych efektów specjalnych. Nowy zwiastun „Battle: Los Angeles” nie pozostawia wątpliwości: będzie się działo.
Archiwa tagu: science-fiction
„Maska” – mechaniczny surrealizm
Kiedy w lutym zeszłego roku pierwszy raz pisaliśmy o ekranizacji lemowskiej „Maski” nie były dostępne jeszcze żadne materiały jej dotyczące. W międzyczasie film doczekał się swojej premiery – jednak dopiero teraz, po wielu miesiącach zaprezentowano zwiastun z jego krótkimi fragmentami.
Somnolence
Podróże międzywymiarowe, nowe źródła energii, futurystyczni żołnierze, neuroczytniki, wszechmocna organizacja i zagrożenie dla całej ludzkości. A do tego robot bojowy, wyglądający jak nieślubne dziecko ED-209 i czołgów z „Ghost In The Shell”. W wielkim skrócie: „jak mały Jasio wyobraża sobie science-fiction”.
Czytaj dalej Somnolence
Outside
„Outside” to jeden z filmów, które fabułę traktują nie tyle pretekstowo, co jako bazę do budowania surrealistycznego przedstawienia. Brak tu dookreśleń i precyzji w tworzeniu świata – to zadanie zostaje powierzone widzowi. Jednocześnie zachwycająca jest strona wizualna, wypełniona po brzegi oszałamiająco pięknymi ujęciami.
Czytaj dalej Outside
Z drugiej strony lustra #4: Catherynne M. Valente
W czwartej części „Z drugiej strony lustra” rozmawiamy z Catherynne M. Valente, młodą, ale w pewnych kręgach już uznaną amerykańską pisarką. Twórczość Valente przez nią samą określana jest jako mythpunk – wyrastająca z mitów, legend, ludowych opowieści, a następnie uwspółcześniona i przepuszczona przez postmodernistyczny mikser. Jej książki, „Opowieści Sieroty” i „Palimpsest” są w Polsce dostępne nakładem wydawnictwa MAG. Zapraszam do lektury.
Czytaj dalej Z drugiej strony lustra #4: Catherynne M. Valente
Factory Farmed
„Factory Farmed” do szort autorstwa Garetha Edwardsa, młodego twórcy z Wysp, o którym pisałam na łamach Opium przy okazji „Monsters”. I wrzucam go nie tylko dlatego, iż filmowa szortownia to stały element naszej strony. Robię to także, by pokazać, że talent Edwardsa do kręcenia udanych filmów sci-fi za niemalże zerowe pieniądze nie ujawnił się dopiero przy okazji wspomnianego „Monsters”.
„Exit” – gdy wyjście jest tylko jedno
Szczerze mówiąc nie wiem czego spodziewać się po „Exit”. Zwiastun i streszczenie fabuły są na tyle enigmatyczne, że produkt końcowy może być zarówno rozwlekłym, filozoficznym smętem, jak i angażującą szare komórki, klimatyczną perełką pokroju „1” czy „The Man From Earth„. Jedno jest pewne – zwiastun intryguje.
„Radio Wolne Albemuth” – zwiastun
Nie ukrywam, że wiele obiecuję sobie po „Radiu Wolne Albemuth„. Po pierwsze: to adaptacja powieści P.K. Dicka. Po drugie: to adaptacja historii, która jest w równym stopniu zmyślona co prawdziwa. Po trzecie: to niezależna, niskobudżetowa produkcja, zatem twórcy mogli się wykazać bardziej bezkompromisowym podejściem.
Modern Times
Zgodnie z tym co piszą jego autorzy, „Modern Times” powstał przy zerowym budżecie. Jednak biorąc pod uwagę stronę techniczną filmu ciężko w to uwierzyć…
Czytaj dalej Modern Times
Bliskie spotkanie z „Paulem”

Pojawił się międzynarodowy zwiastun i kolejny plakat „Paula” Grega Mottoli o dwóch brytyjskich geekach, którzy w podróży do amerykańskiej krainy UFO spotykają kosmitę – zbiega ze Strefy 51. W rolach głównych zobaczymy Simona Pegga i Nicka Frosta, a obcemu głosu użycza Seth Rogen.
Cable
„Cable” to dzieło jednego człowieka – francuskiego rzeźbiarza Remiego Gamietta. Film powstawał przez 2 lata, i choć nie jest to animacja poklatkowa (o jaką w końcu można by podejrzewać rzeźbiarza), to sposób jej kreacji jest tożsamy. Cyfrowe bryły zostały animowane klatka po klatce, bez użycia motion capture. Stylistycznie rzecz przywołuje na myśl filmy Petera Chunga (z matriksowym „Matriculated” na czele) – nie tylko charakterystycznym designem, ale też swoistą monochromatycznością poszczególnych kadrów.
„1” – recenzja
Węgierskie „1” niestety nie doczekało się jeszcze premiery w Polsce. Film prezentowany był jak dotąd w ramach niezliczonych festiwali na całym świecie, jednak w kinach zobaczyć go nie sposób. My jednak mieliśmy okazję debiutanckie dzieło Patera Sparrowa obejrzeć i powiedzieć możemy jedno: warto czekać.





