Wszystkie wpisy, których autorem jest Piotr Sapek

„Chillerama” – oh, the drama!

Kicz. Kamp. Kino klasy Z. Tandetnej fantastyce filmowej nadawać można różne przydomki, jednak trzeba przyznać, że takie produkcje mają swoją wierną publiczność. I co tu dużo mówić: potrafią dostarczyć rozrywki! Każdy kto miał styczność z produkcjami kultowej Tromy, czy obejrzał choć kilka odcinków równie kultowego „Mystery Science Theater 3000” chyba przyzna rację.

Czytaj dalej „Chillerama” – oh, the drama!

„We Are One” – w stronę czerwieni

Wyprawa na Marsa miała być kolejnym Wielkim Krokiem ludzkości. Od dekad oswajaliśmy się z tą myślą i zdobycie Księżyca poczytywano za zaczątek szeroko zakrojonej eksploracji Układu Słonecznego. To jednak wymagało pieniędzy i międzynarodowej kooperacji. Rzeczy, które okazały się deficytowymi. Toteż przyszło nam dalej oczekiwać na wielką podróż, która pozwoli zdobyć nowy świat…

Czytaj dalej „We Are One” – w stronę czerwieni

„Coś” tu nie gra…

Wielokrotnie spotkałem się z opinią, że efekty animatroniczne w carpenterowskim „The Thing” zestarzały się. Nie wytrzymały próby czasu i przydałoby się im odświeżenie (na wzór nowych edycji klasycznej trylogii „Gwiezdnych Wojen”). Osobiście uważam, że to co jedni uznają za wadę, innym (w tym mi) jawi się jako zaleta. Efekty praktyczne w dużej mierze pomogły zbudować niepowtarzalny klimat tego filmu, a ich chropowatość i swoista namacalność jest nie do podrobienia przy pomocy technik cyfrowych.

Czytaj dalej „Coś” tu nie gra…

„The Awakening” – strasz(e)nie klasyczne

W ciągu ostatniej dekady doczekaliśmy się niewielu naprawdę dobrych, gotyckich filmów grozy.  W sumie jedynie „El Orfanato” Bayony i „The Others” Amenábara okazały się produkcjami pod każdym względem udanymi i niosącymi ze sobą dużą dozę klimatu.  Czy brytyjskie „The Awakening” dołączy do tego zacnego grona?

Czytaj dalej „The Awakening” – strasz(e)nie klasyczne

„Singularity” – Emmerich o osobliwości

Nie wiem, śmiać się czy płakać? Cieszyć czy złorzeczyć? Nie dość, że Roland Emmerich zamierza „Fundację” Asimova zekranizować w duchu komputerowych koszmarków Zemeckisa, to (zanim zabierze się za bezczeszczenie klasyki s-f) nakręci „Singularity”. Rzecz osadzoną w tematyce równie wymagającej koncepcyjnie. Posługującej się równie skomplikowanym portretem socjologicznym. Po prostu trudnej.

Czytaj dalej „Singularity” – Emmerich o osobliwości

The Facts in the Case of Mister Hollow

Choć na pełnometrażowy debiut Rodrigo Gudiño przyjdzie nam jeszcze poczekać, to Rodrigo jest również twórcą filmów krótkometrażowych. I jako znawca kina grozy, stara się on podchodzić do tematyki na sposób oryginalny. Dobrym przykładem na to jest „The Facts in the Case of Mister Hollow” – dość specyficzna produkcja, prezentująca… tylko jedno zdjęcie.

Czytaj dalej The Facts in the Case of Mister Hollow

„Retreat” – na końcu świata, o końcu świata

W maju tego roku Przemek prezentował Wam zwiastun „Retreat”, który powrócił teraz w lekko zmodyfikowanej wersji. Stwierdziłem, że warto jednak przypomnieć o tym tytule. Pierwszym powodem jest nadchodząca premiera, drugim zaś sama zawartość. Film zapowiada się na rzecz skromną pod względem formalnym, ale wręcz kipiącą od emocji. Na pewno jest to zasługa zarówno dobrej obsady jak i reżyserii. Wygląda na to, że debiut Carla Tibbettsa będzie naprawdę udany.

Czytaj dalej „Retreat” – na końcu świata, o końcu świata

„Extraterrestre” – dwa powody, by zostać w domu

Nacho Vigalondo swoją karierę rozpoczynał jako telewizyjny scenarzysta, jednak po pewnym czasie zwrócił się w stronę reżyserii. O ile produkcje, które zrealizował na mały ekran, nie wyróżniały go jako reżysera, to kinowy debiut – „Los cronocrímenes” – już tak. Vigalondo wykorzystał wyświechtany motyw podróży w czasie w sposób świeży, kreując obraz stosunkowo kameralny, ale niegłupi i lekki w odbiorze. Czy to samo będzie można powiedzieć o „Extraterrestre”?

Czytaj dalej „Extraterrestre” – dwa powody, by zostać w domu

„Rosa” – zapowiedź #2

Rosa” hiszpańskiego animatora – Jesusa Orellanny – to jeden z tych jednoosobowych, ale imponujących projektów. Osiem i pół minuty animacji, która już w zwiastunach robi wrażenie. Czym? Przede wszystkim spójnością strony wizualnej, swoistym rozmachem i całkiem nieźle nakreślonym klimatem postapokaliptycznej, nieco 'obcej’ Ziemi.

Czytaj dalej „Rosa” – zapowiedź #2

„Baikonur” – gwiazdka z nieba

Veit Helmer to niemiecki reżyser, który swoje filmy często osadza w charakterystycznym klimacie Azji Środkowej. Tak było z odrealnionym „Absurdystanem„, tak też zapowiada się orientalny i przepełniony magią „Baikonur”. Choć osadzony w rzeczywistości, to jednak baśniowy, niczym filmy Emira Kusturicy.

Czytaj dalej „Baikonur” – gwiazdka z nieba