Oprócz opisywanego przeze mnie „Kata Shoguna”, w dystrybucji firmy 9th Plan, pojawił się również dokument „Na własnej skórze”. Choć jest to gatunek, który gości na naszych łamach niezwykle rzadko, warto sięgnąć po ten film, by zobaczyć jak dokonuje się magia tradycyjnego japońskiego tatuażu.
Wszystkie wpisy, których autorem jest Agnieszka Sadowska
Rózne Azji oblicza #11
„Samotny wilk i szczenię” to niezwykle popularna seria 6 filmów opartych na mandze autorstwa Kazuko Koike i Goseki Kojimy. Wśród fanów kina japońskiego, ma ona taki sam status jak serie o Zatoichim czy Miyamoto Musashim i stanowi jeden z najlepszych przykładów chambary czyli kina samurajskiego. „Kat Shoguna”, który ukazał się wreszcie w polskiej dystrybucji dzięki 9th Plan, choć teoretycznie jest związany z serią, budzi pewne kontrowersje. Nie ze względu na krwawą zawartość, ale na genezę powstania.
„Another Earth” – recenzja
Nazwanie debiutu Mike’a Cahilla filmem science-fiction to mocna przesada. Pojawienie się tytułowej „drugiej Ziemi” to jedynie pretekst do filozoficznych rozważań na temat winy i przebaczenia, które choć nie grzeszą orginalnością, przybierają momentami ciekawą formę filmowej poezji.
„Red State” – recenzja
Od czasu nakręcenia przełomowej komedii „Clerks” Kevin Smith wiele się nie zmienił. Nawet podejmując poważniejsze tematy niż przygody Jaya i Cichego Boba, zawsze priorytetem było rozbawienie widza. „Red State’ skutecznie odcina się od reszty filmografii reżysera wkraczając na ponure terytorium gatunku horroru. Żeby było ciekawiej… horroru z komentarzem polityczno-religijnym.
Zapomniany mistrz powraca – pierwszy trailer „The Deep Blue Sea” Terence’a Daviesa
Terence Davies, choć podziwiany przez widzów i krytyków, należy do tych wielkich twórców kina, na których filmy się czeka, lecz niewiele się o nich mówi. Po 11 latach od nakręcenia ostatniego filmu fabularnego, Davies powraca ekranizacją sztuki Terence’a Rattigana pt.: „The Deep Blue Sea”.
Czytaj dalej Zapomniany mistrz powraca – pierwszy trailer „The Deep Blue Sea” Terence’a Daviesa
„Snowtown” – recenzja
Jak bardzo unikatowe potrafi być kino australijskie udowodniło nam „Królestwo zwierząt” Davida Michoda, które osobiście uważam za arcydzieło. W przypadku „Snowtown” mamy kontynuację tej samej estetyki wizualnej i tematyki zbrodni. Jednak mimo ogólnego pojęcia na temat tego z czym mam do czynienia, nic nie przygotowało mnie na ten seans…
„Wichrowe wzgórza” – pierwszy teaser
Kilka tygodni temu prezentowaliśmy na łamach OPIUM pierwsze klipy nowego filmu Andrei Arnold, będącego adaptacją „Wichrowych wzgórz” Emilly Bronte. Choć były one dość ciemne i enigmatyczne, wydaje się, że można z nich wyczytać znacznie więcej na temat tej budzącej kontrowersje produkcji, niż z poniższego teasera.
Cienie przeszłości #3 – Nie oglądaj się teraz
„Nie oglądaj się teraz” to film oparty na opowiadaniu autorstwa Daphne du Maurier, na bazie prozy której powstały takie filmy Hitchcocka jak „Rebeca” czy „Ptaki”. To właśnie tamte: suspens i nienazwana groza są esencją filmu Nicolasa Roega. Filmu, który został okrzyknięty jednym z najlepszych horrorów, jakie nakręcono. To kino, które nie tylko zmusza widza do myślenia, ale również terroryzuje strachem, od którego trudno odwrócić wzrok. Bardzo wyraźne elementy giallo nadają mu nowy wymiar, ale nie mogą być głównym odniesieniem w jego interpretacji, gdyż film Roega jest znacznie dojrzalszy i wspanialszy artystycznie niż największe osiągnięcia włoskiego horroru.
„Wichrowe wzgórza” – klipy
Andrea Arnold już od czasu swojej (obsypanej nagrodami) krótkometrażówki „Wasp” jest na liście reżyserów, na projekty których czekam zawsze z niecierpliwością. Jednak jej nowy film budzi we mnie pewne wątpliwości. Jako absolutna fanka powieści Emily Bronte, ze zdziwieniem przeczytałam informację o ekranizacji Arnold, która nie tylko mocno redukuje fabułę, ale również w roli Heathcliffa obsadza czarnoskórego aktora.
„Small Town Murder Songs” – recenzja
„Jane Eyre” – recenzja
Trudno nie znać postaci Jane Eyre. Jeśli ktoś nie czytał powieści Charlotte Bronte, z pewnością trafi prędzej czy później na jedną z osiemnastu ekranizacji kinowych czy dziewięciu telewizyjnych. Wraz z pojawieniem się najnowszej wersji w reżyserii Cary’ego Fukunagi, na usta ciśnie się pytanie o to, czy ta gotycka powieść z połowy XIX wieku może jeszcze wyglądać oryginalnie.

