Archiwa tagu: Wielka Brytania

Nowy plakat do „Doghouse” plus wysyp fotosów

doghouse_banner

O horrorowatej komedii Jake’a Westa szerzej pisałam tutaj, przy okazji prezentacji zwiastuna promującego ten brytyjski obraz. Ostatnio oficjalnej stronie przybyło nieco informacji a także spory wysyp fotek. Natomiast na fanowskiej witrynie  reżysera pojawił się oficjalny plakat, który można obejrzeć poniżej:
Czytaj dalej Nowy plakat do „Doghouse” plus wysyp fotosów

„Badinage” czyli surrealistyczna opowieść o magii słowa

badinage_banner

„Badinage” to reżyserski debiut Olivera Harrisona, rozgrywający się w nieco alternatywnej rzeczywistości XVIII wieku. W wyniku rządów pewnej surowej sekty religijnej muzyka, sztuka jak i prawo do wolnej wypowiedzi zostały całkowicie zakazane. Ostatnią linią oporu pozostali poeci tworzący coś na kształt gangów, których członkowie wyzywają się wzajemnie na słowne pojedynki.
Czytaj dalej „Badinage” czyli surrealistyczna opowieść o magii słowa

Zabójcze lesbo-wampiry od kuchni

ImageShack

Żartobliwie opisywana jako „Wysyp Żywych Trupów” z cyckami,  brytyjska komedia zapowiada się na całkiem, całkiem przysiadalny film. Będzie i angielski humor i spora dawka pastiszu, a na deser ładne dziewczątka ostrzące sobie kły na… inne ładne dziewczątka. Dla chcących wiedzieć nieco więcej (choć sam tytuł mówi przecież wszystko) zapraszam do obejrzenia trzech webisodów z planu oraz galerii zdjęć.

Czytaj dalej Zabójcze lesbo-wampiry od kuchni

Bronson – wywiady z twórcami + parę klipów

ImageShack

„Bronson” to drugi film Nicolasa Winding Refna (obok „Valhalla Rising” oczywiście) któremu 'kibicuje’ od początku i uważnie śledzę wszystko co się wokół niego dzieje. Pozytywne przyjęcie obrazu na festiwalu w Sundance zaowocowało zakupem praw do amerykańskiej dystrybucji przez studio Magnolia Pictures. Natomiast z tej strony wody, już 13 marca odbędzie się angielska premiera tej fabularyzowanej quasi biografii najbardziej notorycznego brytyjskiego recydywisty. Z tej okazji zapraszam do obejrzenia dwóch wywiadów i porcji klipów.
Czytaj dalej Bronson – wywiady z twórcami + parę klipów

The Red Riding Trilogy

ImageShack

’Rozpruwacz’ to przydomek, który nam jednoznacznie kojarzy się z pewnym wiktoriańskim seryjnym mordercą, jednak dla Anglików (szczególnie z górnej części Wyspy) sprawa może nie być aż tak oczywista. Peter Sutcliffe, szerzej znany jako Rozpruwacz z Yorkshire, w latach 1975-1980 zamordował trzynaście kobiet na północy Anglii, a siedem innych okaleczył. Zainspirowany tymi wydarzeniami David Pearce stworzył Red Riding Quartet – serię powieści, które niedawno doczekały się ekranizacji przez brytyjską stację Channel 4. Czyżby „Zodiak” razy trzy? Bardzo prawdopodobne.
Czytaj dalej The Red Riding Trilogy

Porcja nowych Franklynowych klipów + plakat

ImageShack

Twórcy „Franklyna” nie zasypują gruszek w popiele i zamieszczają w necie co raz to więcej klipów promujących ich nietuzinkowe dzieło. Ja jestem jak najbardziej za! Nie jest to film 'mainstreamowy’ więc dotarcie do szerszej publiczności ma utrudnione.  Mam nadzieje, że Opium przyczynia się na swój skromny sposób do rozpowszechniania informacji na temat tego obrazu. Zapraszam do zapoznania się z nową porcją klipów i obejrzeniem nowego włoskiego plakatu.

Czytaj dalej Porcja nowych Franklynowych klipów + plakat

Jeśli dziś wtorek to… obrabiamy bank

ImageShack

Przez przypadek w pewien wtorek czterech doświadczonych kryminalistów, dwie piękne urzędniczki bankowe i jeden zdesperowany emeryt bez grosza przy duszy postanawiają obrabować ten sam bank. Łupem jest bezcenny szmaragd. Tylko komu ostatecznie się powiodło? Odpowiedź na to pytanie próbuje uzyskać dwóch policjantów, jednak odmienne wersje wydarzeń prezentowane przez każdą zamieszaną w kradzież stronę wcale im tego nie ułatwiają.

Czytaj dalej Jeśli dziś wtorek to… obrabiamy bank

„Doghouse” czyli wojna płci w sosie gore

ImageShack

Będąc fetyszystką brytyjskiego akcentu jak i wszystkiego co brytyjskie nie mogłam przejść obojętnie obok zwiastuna „Doghouse” Jake’a  Westa. Nie dość iż obraz powstał na angielskiej ziemi, to w dodatku zgrabnie łączy humor z horrorem, ma w obsadzie zawadiackiego Danny’ego Dyera  i całkiem efektowną charakteryzację.
Czytaj dalej „Doghouse” czyli wojna płci w sosie gore

Eskapista razy dwa

ImageShack

Film brytyjski? Poproszę! A nawet dwa o tym samym tytule i podobnej tematyce. „The Escapist” numer jeden to kolejne spojrzenie na jeden z klasycznych i wielokrotnie wykorzystywanych motywów filmowych – ucieczki z więzienia.

Frank Perry to skazany na dożywocie wiezień, który na wieść o tym że, jego córka jest ciężko chora postanawia uciec aby zobaczyć się z nią po raz ostatni. W tym celu zbiera ekipę pomocników i obmyśla misterny plan ucieczki. Niby nic nowatorskiego prawda? Ale coś czuje ze to jeden z tych małych zaskakujących filmów bo primo ma solidną obsadę – Brian Cox, Joseph Fiennes i Damian Lewis, secundo z wczesnych recenzji wynika iż scenariusz kryje wiele niespodzianek i wbrew pozorom nie jest to sztampowa historyjka o ucieczce z więzienia no i tertio jest brytyjski przez co posiada specyficzny 'klimat’ Czytaj dalej Eskapista razy dwa

Great (?) Expectations by Melagnea

ImageShack

Gdybym musiała tak 'z biegu’ i bez zastanowienia podać tytuł filmu najbardziej przeze mnie wyczekiwanego, to bez wątpienia byliby to „Strażnicy” Zacka Snydera. Ekranizacja komiksu uznanego za 'biblię’ historii obrazkowych to nie lada wyzwanie, podobne do tego z jakim musiał się zmierzyć Peter Jackson gdy brał się za Tolkiena. Czy Snyderowi się udało? Cóż, sadząc po tych wszystkich zwiastunach, klipach i relacjach z planu zalewających od jakiegoś czasu Internet, pewna jestem, iż dzieło Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa trafiło we właściwe ręce. Czyli w ręce fana, a nie przypadkowego reżysera wynajętego przez studio. A to już na początek duży plus.

ImageShackSą reżyserzy i aktorzy na których nowe filmy zawsze chętnie czekam i zawsze chętnie oglądam. Guy Ritchie i Robert Downey Jr. na przykład. Miło więc wiedzieć że majstrują coś razem i jeszcze tak nietypowego jak nowe spojrzenie na „Sherlocka Holmesa”. Ufam, iż Guy Ritchie po rozwodzie z Madonną wrócił do formy, bo o aktorski popis pana Iron Mana raczej mogę być spokojna. A skoro już jesteśmy na Wyspach, to z niecierpliwością wyszukuję co raz to nowszych niusów (i niebawem na Opium pojawi się jakiś szerszy wpis na ten temat) w sprawie pewnego małego brytyjskiego filmu pt: „44 Inch Chest”, który ma ujrzeć światło dzienne 'gdzieś w 2009′. Nie dość że za popełnienie scenariusza odpowiedzialni są twórcy „Sexy Beast”, to jeszcze część ekipy  jest zaangażowana w ową nową produkcję. A dokładniej, Ray Winstone i Ian McShane – sama ta dwójka to już aktorskie creme de la creme, a co będzie gdy się do nich doda Toma Wilkinsona, Johna Hurta i Stephena Dillane’a? Zapowiada się kolejny świetny film gangsterski made in Britain. A na deser jeszcze Massive Attack przygrywający na soundtracku… po prostu cud, miód i orzeszki.

ImageShackKolejny reżyser który zawsze może liczyć na uwagę z mojej strony to oczywiście Quentin Tarantino. „Inglorious Basterds” to wydarzenie samo w sobie, więc mam nadzieję, że taki filmożerca jak Tarantino po raz kolejny zaskoczy nietypowym potraktowaniem wybranego gatunku filmowego, tym razem kina wojennego. Ale na szczęście nie kina spod znaku „Szeregowca Ryan’a” tylko „Parszywej Dwunastki” – takiego lżejszego, bardziej awanturniczego spojrzenia na ten gatunek bardzo  mi ostatnio  brakowało. Kolejna żelazna pozycja, bądź raczej osoba, na mojej liście to Viggo Mortensen, na dodatek w ekranizacji powieści Cormaca McCarthiego („To nie jest kraj dla starych ludzi”). Postapokaliptyczna „The Road” miała trafić do kin już pod koniec zeszłego roku, ale jakiś baran przesunął premierę na jak na razie nie znaną datę roku 2009. Choć w sumie to nawet dobrze… bo będę miała czas aby zapoznać się z literackim pierwowzorem. Skoro już jestem przy filmowych adaptacjach dzieł znanych pisarzy, to Martin Scorsese planuje na ten rok pokaz „Shutter Island” na podstawie prozy Dennisa Lehane’a. Pana Scorsese nie trzeba przedstawiać, a jeśli nazwisko Lehane nic nikomu nie mówi, to proszę sobie przypomnieć takie filmy jak „Rzeka Tajemnic” czy „Gdzie jesteś Amando?” – zapowiada się kawałek dobrego i solidnego kina, więc przełknę nawet Leonarda DiCaprio w obsadzie.

ImageShackNo to  teraz może coś z innej beczki? Horrorowej tudzież thrillerowej? Wampiry są na fali, a ja mam nadzieje że „The Wolf-Man” spowoduje, iż wilkołaki doczekają się paru fajnych filmów. Obsadę ma solidną (Del Toro, Hopkins, Weaving), historię intrygującą, a gotycko-wiktoriański klimat zdaje się być odpowiednio zaserwowany. Czyli to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Oby Joe Johnston się spisał, bo chciałabym ujrzeć więcej futrzaków na kinowym ekranie. Co prawda aż tak bardzo nie przepadam za horrorami, ale za to  przepadam bardzo za horrorowymi komediami, to też bardzo mnie intryguje „Jennifer’s Body”. Historia o opętanej przez demona cheerleaderce, która wykańcza kolegów z klasy, być może nie byłaby warta mojej uwagi gdyby nie fakt, iż wyszła z pod ręki Dablo Cody. Czyli pani co to prowadzi fajny blog i dostała Oskara za scenariusz do „Juno”. A pamiętacie takiego pana, który nazywa się Richard Kelly? Zrobił kiedyś jeden niezależny i już dziś kultowy film pod tytułem „Donnie Darko” a następnie dostał kupę kasy na kolejny obraz i dal ciała z „Southland Tales”. Dowiódł tym mojej teorii, iż większość reżyserów, których małe i niekomercyjnie debiuty reżyserskie zyskały rozgłos i uznanie, przy kolejnej produkcji (już takiej za duże pieniądze i profesjonalnej) – głupieje (patrz: Neil Marshall i jego „Doomsday”). Kelly być może  zrehabilituje się za poprzednią porażkę swoim najnowszym obrazem „The Box”. Podstawy są: film oparto o opowiadanie Richarda Masthesona (a później jeden z odcinków kultowej „Strefy Mroku”) o młodym małżeństwie które pewnego dnia otrzymuje tajemnicze pudełko z dziwnym przyciskiem w środku. Po przyciśnięciu guzika mają otrzymać milion dolarów. Ale nie ma nic za darmo – gdy to nastąpi umrze jedna osoba.

ImageShackNo i na koniec zostawiłam swoje oczekiwana związane z filmami kostiumowymi. Dwie produkcje z pogranicza dramatu, przygody i historii szczególnie mnie zainteresowały. Pierwsza to „Agora” z Rachel Weisz wcielającą się w myślicielkę i astrologa żyjącą w starożytnej Aleksandrii. A druga to „Valhalla Rising” bo nie dość, że o wikingach, to jeszcze z Madsem Mikkelsenem. A za kamerą – Nicolas Vinding Refn znany do tej pory z twardego kina współczesnego, więc tym bardziej ciekawa jestem jego spojrzenia na do tej pory obcy mu gatunek.

Czy te filmy spełnią moje oczekiwania? Cóż, czas pokaże. Być może kilka okaże się stratą czasu a kilka faktycznie będzie wartych wydanych na nie pieniędzy. Ogólnie jestem dobrej myśli i liczę po cichu, że w tym roku zaskoczy mnie jeszcze nie jeden film, niekoniecznie ten z listy 'wyczekiwanych’ – jakiś niepozorny, kompletnie niezauważony przez mainstreamową publiczność, na który natknę się przypadkiem, lub taki który w pierwszym odruchu kompletnie zignoruję i docenię dopiero gdy przyjdzie na to właściwa pora.

Great (?) Expectations by Stark

Great (?) Expectations by D’mooN