
O „Solomon Kane” piszemy tutaj dość często (szczególnie polecam nasz wywiad z reżyserem) dlatego też, zamiast zbędnego rozpisywania się, zapraszam do obejrzenia interesującego reportażu z planu tej produkcji.

W ciągu stu lat istnienia kina w jego stolicy – Hollywood – nakręcono ponad cztery tysiące filmów z Indianami. Taka ilość sprawiła, iż w zbiorowej świadomości powstał pewien niemalże mityczny obraz tych rdzennych mieszkańców amerykańskiego kontynentu. Kanadyjski dokument „Reel Injun” przygląda się temu zjawisku i ocenia wpływ kina na nasze postrzeganie indiańskiej społeczności i kultury.
I kolejny po „Umbrage” powrót do przeszłości, czyli zwiastun filmu o którym już kiedyś pisaliśmy i o którym słuch jakoś później zaginął. Tymczasem wg ludzi z The Quiet Earth okazuje się, że „The Dead” braci Ford jest już gotowy i wkrótce będzie podbijać świat. Oto nowy, krótszy i bardziej zwarty zwiastun tego filmu.
Czytaj dalej Zombijska masakra pod Kilimandżaro – drugi zwiastun „The Dead”

Czy zrobienie filmu o islamskich terrorystach, utrzymanego w komediowym, tonie to dobry pomysł? Przyznacie przecież, że temat jest dość ryzykowny i w nieodpowiednich rękach może okazać się kompletną porażką. Wszyscy przecież wiemy, iż ci najbardziej ekstremalni nie mają za grosz poczucia humoru (choćby ich reakcja na duńskie rysunki satyryczne).
Czytaj dalej „Four Lions” – satyryczna komedia terrorystycza

Wśród krótkometrażówek, które Wam prezentujemy, pojawiają się też teledyski i niebanalne filmy reklamowe. Do tych ostatnich należy „Upgrade+Mobilize” amerykańskiej agencji multimedialnej Capacity. Połączenie stylistyki anime z grafiką trójwymiarową, pomysłowa animacja i świetny podkład muzyczny, autorstwa ambientowego duetu Plaid – naprawdę jest czym nasycić zmysły.

Pierwszy wpis dotyczący „Umbrage” ukazał się u nas w sierpniu zeszłego roku. Na tyle dawno, że w sumie zdążyłem o tym filmie zapomnieć. Tymczasem Angole przypominają się z kolejnym zwiastunem tej produkcji.

Pandemia zombie to klasyczny filmowy motyw, który lubię oglądać gdy jest okraszony zdrową dawką czarnego humoru i posiada spore satyryczne zacięcie. Ostatnio w sposób dość udany wykorzystano to w „Zombieland”. Oglądając zwiastuny „Zombies of Mass Destruction” stwierdzam, iż jego twórca obiecuje zabawę nie gorszą niż ta z filmu Rubena Fleischera.

Badania nad zaawansowanymi typami broni, prowadzone przez Niemcy w trakcie II Wojny Światowej, od lat są przedmiotem wielu spekulacji. Są też całkiem niezłym filmowym samograjem, co skrzętnie wykorzystali twórcy krótkometrażówki „1945A”.

O tak, tegoroczny festiwal Sundance to skarbnica interesujących filmów. Weźmy na przykład „Pumzi” – krótkometrażową historię osadzoną w dystopijno-postapokaliptycznym świecie Kenii przyszłości.

„The Last Rites of Ransom Pride” to niezależny, kanadyjski western o którym sami twórcy mówią, iż typowym westernem nie jest. „Akcja rozgrywa się w 1910 roku i zawiera wszelkie składowe typowe dla westernu, jednocześnie będąc obrazem bardzo współczesnym. To tak jakby Sam Peckinpah spotkał Quentina Tarantino”.

„Madame Tutli-Putli” to kanadyjska animacja poklatkowa, wyreżyserowana przez Chrisa Lavisa i naszego rodaka, Macieja Szczerbowskiego. Sami autorzy określają swój film jako „jungowski thriller w stylu Hitchcocka”, ale moim zdaniem bliższa jest w swoim klimacie „Sklepom cynamonowym” Bruno Schulza. Duszna, chropowata i fantasmagoryczna – coś wspaniałego.

„I Love Sarah Jane” to krótkometrażowy debiut Spencera Sussera, dzięki któremu zdobył nie tylko rozgłos, ale i kilka nagród. Umożliwiło mu to między innymi nakręcenie swojego pierwszego filmu pełnometrażowego pt „Hesher”. Ubiega się on o Nagrodę Główną na tegorocznym festiwalu Sundance.
Czytaj dalej „I Love Sarah Jane” czyli miłość w czasach zombie zarazy