Archiwa tagu: animacja

„Rosa” – cybernetyczne s-f z kraju korridy

„Rosa” to niespodzianka. Dlaczego? To proste – Hiszpanie nigdy nie byli szczególnie obecni na polu animacji. Jednak na teren do niedawna zdominowany przez anglosasów, Francuzów, Japończyków i Koreańczyków wdzierają się nowi gracze. Już nie tylko Polacy i Chińczycy, ale też Hindusi i Hiszpanie coraz śmielej poczynają sobie na polu animacji komputerowej. Na razie nie ma mowy o wielkich przetasowaniach, ale małe, zgrabne filmy takie jak „Rosa” dają nadzieję na większą ilość interesujących produkcji.

Czytaj dalej „Rosa” – cybernetyczne s-f z kraju korridy

Pierwszy zwiastun „The Prodigies”

Muszę przyznać, że sporo obiecuję sobie po „The Prodigies„. Choćby ze względu na pochodzenie tego filmu. Francuzi to pierwszoligowi gracze na polu animacji. Na dodatek nie raz udowodnili, że potrafią tworzyć dobre science-fiction i robią to po swojemu, nie oglądając się na trendy panujące za wielką wodą. Niestety, pierwsza zajawka nie sprawia najlepszego wrażenia.

Czytaj dalej Pierwszy zwiastun „The Prodigies”

Shinyi Tsukamoto pierwsze kroki w świecie animacji

Znany do tej pory z bezkompromisowych (w większości) fabuł Shinya Tsukamoto („Tetsuo”, „Snake of June”) próbuje swoich sił jako twórca animacji. Japończyk zaproszony został do udziału w tworzonym przez wenecki uniwersytet Ca’ Foscari projekcie o nazwie Ca’ Foscari Cinema. Ten raptem półminutowy, ale mimo to zdradzający cechy charakterystyczne dla reżysera szorcik możecie obejrzeć poniżej.

Czytaj dalej Shinyi Tsukamoto pierwsze kroki w świecie animacji

Paranoia

Kino indyjskie? Wydawać by się mogło, że Bollywood, Tollywood, Kollywood i kilkanaście innych centrów, wytwarzających corocznie setki kolorowych, radosnych obrazków wyczerpują temat. Ale, pora na kolejną potyczkę ze stereotypami. Nie dość, że indyjscy filmowcy coraz częściej sięgają po gatunki takie jak science-fiction, to zaczynają zaznaczać też swoje miejsce na polu animacji. Przykładem tego może być krótkometrażowa „Paranoia”.
Czytaj dalej Paranoia

Cable

„Cable” to dzieło jednego człowieka – francuskiego rzeźbiarza Remiego Gamietta. Film powstawał przez 2 lata, i choć nie jest to animacja poklatkowa (o jaką w końcu można by podejrzewać rzeźbiarza), to sposób jej kreacji jest tożsamy. Cyfrowe bryły zostały animowane klatka po klatce, bez użycia motion capture. Stylistycznie rzecz przywołuje na myśl filmy Petera Chunga (z matriksowym „Matriculated” na czele) – nie tylko charakterystycznym designem, ale też swoistą monochromatycznością poszczególnych kadrów.

Czytaj dalej Cable

Trois petits points

Animacje stworzone przez absolwentów francuskiej szkoły Gobelins prezentowaliśmy Wam niejednokrotnie. I zapewne jeszcze nie raz będziemy mieli ku temu okazję, bo przyznać trzeba jedno: są to rzeczy na naprawdę wyśrubowanym poziomie. Takie przykładowo „Trois petits points” – nie dość, że zachwyca oryginalną stylistyką, to dodatkowo jest bardzo zgrabnie zanimowane i udźwiękowione.

Czytaj dalej Trois petits points

„Paths of Hate” – ekspresyjny dogfight [aktualizacja]

Nie jest tajemnicą, że tu w Opium jesteśmy wielkimi fanami Platige Image. Dlatego też nie przepuścimy okazji, by napisać o kolejnym animowanym projekcie, jaki wyszedł spod skrzydeł tego studia. Szczególnie, jeśli charakteryzuje się dość oryginalną oprawą plastyczną.
AKTUALIZACJA: Pojawił się nowy, rozszerzony zwiastun. Czytaj dalej „Paths of Hate” – ekspresyjny dogfight [aktualizacja]

Invention of Love

Połączenie teatru cieni i fantazyjnej steampunkowej stylistyki – skąd my to znamy? Z genialnego „The Mysterious Geographic Explorations of Jasper Morello” oczywiście. I choć „Invention of Love” swoją formą przypomina australijskiego poprzednika, to niemniej warto poświęcić tej animacji kilka minut, bo potrafi urzec.

Czytaj dalej Invention of Love