Wszystkie wpisy, których autorem jest Agnieszka Melcer

Priest of Evil

Finowie chyba pozazdrościli Szwedom i postanowili sfilmować swoją własną kryminalną serię, licząc zapewne na sukces nie mniejszy, niż kinowe ekranizacje powieści Stiega Larssona. Za fiński odpowiednik autora trylogii Millenium można uznać Matti Yrjänä Joensuu, którego najsłynniejszym literackim tworem jest detektyw Timo Harjunpää. I to właśnie historia z tym bohaterem w roli głównej, doczekała się pierwszej adaptacji w postaci obrazu zatytułowanego „Priest Of Evil”.
Czytaj dalej Priest of Evil

„Red Nights” czyli thriller fetyszystyczny

Edogawa Rampo byłby dumny z  filmu autorstwa francuskiego duetu Juliena Carbon i Laurenta Courtiaud. W ich reżyserskim debiucie, „Red Nights” odnaleźć można wszystko co składa się na twórczość kontrowersyjnego japońskiego pisarza. Chodzi głównie o estetykę czarnego kryminału i groteski, bynajmniej nie świętych bohaterów jak i sporą dawkę erotyki przejawiającą się głównie poprzez eksploatowanie seksualnych dewiacji i fetyszy.

Czytaj dalej „Red Nights” czyli thriller fetyszystyczny

„Monsters”- zwiastun drugi

O „Monsters” wspominałam już na łamach Opium nieraz. I wspomnę po raz kolejny z racji tego, iż w sieci zadebiutowała druga zapowiedź. Co prawda dystrybutor mocno stara się sprzedać film jako typowy „monster movie”, jednak w swoim pełnometrażowym debiucie Gareth Edwards koncentruje się bardziej na głównych bohaterach i relacjach między nimi niż na tytułowych potworach. I bardzo dobrze, ponieważ filmow SF gdzie kładzie się nacisk na postacie zamiast na puste efekciarstwo wciąż jest za mało.

Czytaj dalej „Monsters”- zwiastun drugi

Jak kiedyś zamki zdobywano..czyli pierwszy klip z „Ironclad”

Pierwszy raz o „Ironclad” pisaliśmy na początku tego roku, prezentując zapowiedź filmu. Zwiastun był jeszcze wtedy nieco surowy  w formie, ale na tyle zachęcający by poczekać na wersję właściwą. Co prawda wersji skończonej do tej pory nie wypuszczono, ale to nie powód do płaczu, gdyż poniższy fragment  (z ukończonego już obrazu) zapowiada nie lada filmową potyczkę.

Czytaj dalej Jak kiedyś zamki zdobywano..czyli pierwszy klip z „Ironclad”

Igranie z magią na irlandzkim blokowisku

Filmów w klimatach nadprzyrodzonych, a w szczególności dotyczących okultyzmu i rozgrywających się w scenerii typowo miejskiej można ostatnio ze świecą szukać. Ja wciąż czekam na angielską (czyli tą właściwą) ekranizacje „Hellblazera”, albo choćby adaptacje serii o Feliksie Castorze (obie najlepiej w formie serialowej). Irlandzki „Outcast” w reżyserii Colma McCarthiego to jak na razie jedyna tego typu produkcja. Produkcja, która zdążyła już zebrać sporo przychylnych recenzji na kilku festiwalach.

Czytaj dalej Igranie z magią na irlandzkim blokowisku

Guillermo Del Toro przedstawia

Pomimo tego, iż Guillermo Del Toro zaangażowany jest w niezliczoną ilość projektów to na szczęście (jeszcze) nie dał się połknąć i przemielić  komercyjnej hollywoodzkiej maszynie. Horrory sygnowane jego nazwiskiem są zawsze nie tylko wizualnie atrakcyjne, ale także gwarantują, iż ich fabuła dostarczy widzom niezłego dreszczyku emocji. Dwa najnowsze filmy wyprodukowane przez utalentowanego Meksykanina są na dobrej drodze do tego, by tę tezę potwierdzić.

Czytaj dalej Guillermo Del Toro przedstawia

Rudzi atakują w pełnym zwiastunie „Notre Jour Viendra”

Pełnometrażowy debiut Romaina Gavrasa, „Our Time Will Come” (o którym pisałam pierwszy raz tutaj) podobnie jak klipy jego autorstwa, cechuje się zamiłowaniem twórcy do szokowania widza i kontrowersyjnego podejścia do prezentowanej tematyki. Co bynajmniej nie jest wadą. Dodatkowo, jego autorska bezkompromisowość i Vincent Cassel w roli głównej z pewnością stawiają „Redheads” w rzędzie filmów wobec których nie da przejść się obojętnie. Mały przedsmak tego co też Gavras i Cassel nam zgotowali,  można  poznać w pełnym zwiastunie poniżej.

Czytaj dalej Rudzi atakują w pełnym zwiastunie „Notre Jour Viendra”

„Let Me In” – zwiastun #2

Na tegorocznym Comic-Conie zaprezentowano między innymi  nowy zwiastun do „Let Me In” Matta Reevesa. O ile pierwsza zapowiedź koncentrowała się na „robieniu” klimatu, to druga skupia się bardziej na napędzaniu dramatyzmu w typowo amerykańskim „szybko cięciowym” stylu. O dziwo ten rimejk szwedzkiego horroru przyjęto bardzo pozytywnie na targach w San Diego. Zaczęto już nawet przebąkiwać o sporym potencjale statuetkowym filmu. Ja chciałabym tylko by „Let Me In” nie okazał się jedynie anglojęzyczną kopią szwedzkiego oryginału i byłabym miło rozczarowana gdyby film wybił się  choćby odrobinę z szeregu bezsensownych rimejków.

Czytaj dalej „Let Me In” – zwiastun #2