Batman: City of Scars

Do trzeciej części Nolanowskiego Batmana jeszcze daleko, więc w między czasie zapraszam do zapoznania się z innym batmanowskim tworem,  autorem którego jest Aaron Schoenke. Co prawda do filmowego geniuszu Nolana mu daleko ale na plus zasługuje fakt, iż stworzył on przyzwoity fanowski obraz, który trafi w gusta niejednego wielbiciela historii obrazkowych o Mścicielu z Gotham (moje komiksowe serce bez wątpienia ujął – co prawda krótkim ale za to miłym dla oka – epizodem z Black Canary).

Czytaj dalej Batman: City of Scars

Zwiastun „Nie opuszczaj mnie”

„Nie opuszczaj mnie” to ekranizacja bestsellerowej powieści Kazuo Ishiguro o trójce przyjaciół, którzy dzieciństwo spędzili w pozornie idyllicznej szkole z internatem. Wraz z ich dorastaniem odkrywa się mroczna tajemnica. Mam nadzieję, że czytaliście książkę i nie będzie spoilerem (!), jeśli zdradzę, że historia ta ma drugie, Sf-owe dno (stąd nominacja do Arthur C. Clarke Award). Czytaj dalej Zwiastun „Nie opuszczaj mnie”

„Somewhere”, czyli powrót Sofii Coppoli

Sofia Coppola to nie Takashi Miike i na nowy film jej fani znów musieli czekać kilka lat. Reżyserka ma też z pewnością swój własny styl, który zdecydowanie da się odczuć również w zwiastunie „Somewhere” – tematyka, klimat, muzyka (oczywiście do współpracy po raz kolejny została zaproszona grupa Phoenix), ciekawe wnętrza i plenery – ten film to będzie 100% Sofii w Sofii.

Czytaj dalej „Somewhere”, czyli powrót Sofii Coppoli

Samuraje kontra Ninja [po irlandzku]

Kolejny Irlandczyk zafascynowany kulturą azjatycką postanowił z tego powodu chwycić za kamerę i zaprezentować swoją (bardziej „fantastyczną” niż „historyczną”) wizję feudalnej Japonii. Najpierw Gary Shore ze swoim „Cup of Tears” a teraz Jerry O’Flaherty i jego „Samurai”. Oba dziełka łączy nie tylko pochodzenie twórców i tematyka ale także fakt, iż powstały przy użyciu minimalnych środków. A efekt końcowy jest naprawdę dobry.

Czytaj dalej Samuraje kontra Ninja [po irlandzku]

Mortal Kombat po facelifcie

Reboot to kolejny, po rimejku trend mający zapewnić  hollywoodzkim producentom obfite wpływy finansowe jak najmniejszym kosztem. Aktualnie czeka to chociażby „Spidermana”, „Tomb Raider” czy „Kruka”. Osobiście podchodzę do takich filmowych „zabiegów kosmetycznych” ze sporą rezerwą, jednak zaskakujący kierunek jaki obrali twórcy nowej wersji „Mortal Kombat” sprawia, iż akurat ten reboot wydaje się co najmniej intrygujący.

Czytaj dalej Mortal Kombat po facelifcie

Pod słońcem Kalifornii – recenzja „Desert Son” Jamesa Manna i Brandona Nicholasa

„Syn Pustyni” to (nie licząc drobnych, acz istotnych epizodów gdzieś w tle) teatr czworga aktorów, gdyż krajobraz sam w sobie odgrywa tu równie wielką rolę jak „ludzcy” bohaterowie. Oto pierwsza polska i jedna z pierwszych na świecie recenzji „Desert Son” Jamesa Manna i Brandona Nicholasa.

Czytaj dalej Pod słońcem Kalifornii – recenzja „Desert Son” Jamesa Manna i Brandona Nicholasa

Żywe Trupy infekują telewizję

Czy najbrzydszy z trójki potwornego rodzeństwa nareszcie doczeka się należytego uznania ze strony kina? Najstarszy brat – wampir – już od dawna cieszy się największą estymą, jak i popularnością (a co za tym idzie imponującym dorobkiem nie tylko filmowym, ale także finansowym). Środkowy – wilkołak – może i nie ma szczęścia w znaczeniu stricte komercyjnym, ale z pewnością występował w obrazach o często dość sporym budżecie („Wilkołak” a wcześniej „Underworld 3”) i przyciągał znane nazwiska (choćby Jack Nicholson). Jedynie zombie, choć otoczony nie mniejszym kultem, to jednak wciąż nieco w cieniu „starszego rodzeństwa”. Tylko po co czekać na uznanie ze strony kina, kiedy mamy telewizję?

Czytaj dalej Żywe Trupy infekują telewizję