
Co za czasy…rimejk tu, rimejk tam. Nawet adaptacji komiksowych to nie omija. A żeby było śmieszniej (a może straszniej?), dotyka to jak na razie samych filmów o hmm… nie najlepszej reputacji. Gniotów, dokładniej.



Otóż niejaki pan Bruce Sherlock z Australii desperacko próbuje zarobić na trendzie superbohaterowym i ogłosił niedawno remake Fantoma. Notabene to ten sam który wyrodukował wersje 1.0…hmn czyżby cierpiał na zanik pamięci i nie pamiętał, że to była straszna kiszka ? Jego firma producencka nabyła prawa do scenariusza zatytułowanego „The Pahantom Legacy”. Skrypt ten jest tak jakby ciągiem dalszym starego filmu. Z wyjątkiem tego, iż akcja ma się rozgrywać w teraźniejszości i skupić na relacji „ojciec-syn”, a także na znaczeniu i konsekwencjach bycia Fantomem. Na przedsięwzięcie poczynań gościa w purpurowym obcisłym kostiumie wyłożono 87 milionów dolców. No właśnie, kostium… w komiksie wyglądał jako tako, ale w filmie prezentował się raczej komicznie, więc się zastanawiam czy przejdzie jakąś modernizację? Oby.
Drugi rimejk, bądź jak ja to nazywam:’reanimacja kiepskiego filmu z komiksowym herosem w roli głównej’ to Sędzia Dredd. DNA Films (ci od 'Sunshine’ i ’28 Days Later’) wraz z 2000 AD Comics planują realizację nowej, ulepszonej wersji ściśle trzymającej się komiksowego pierwowzoru. Zamiast brać się za filmowego sędziowskiego trupa proponowałabym adaptację innego brytyjskiego tworu, np. Slaine’a. W końcu fantasy wciąż jest na filmowym chodzie.
Pozostaje tylko czekać na nius, że ktoś się bierze za nową wersję „Barbwire”…
O i jeszcze jeden 'rimejk’- ale tu być może jest nadzieja na coś rzeczywiście dobrego, gdyż zabiera się za niego sam twórca oryginalnego komiksu. A mowa tu o Spawnie Todda McFarlane’a. McFarlane jest w trakcie pisania scenariusza do nowej filmowej wersji swojego komiksowego 'dziecka’. Film ma być całkowicie odrębną i nową historią nie mająca nic wspólnego ze „Spawnem” z 1997 roku. Ma być i mroczniej i straszniej – zapewnia twórca.
Porcja zdjęć z nadchodzących adaptacji komiksowych:
Jakiś czas temu ( a dokładnie wtedy ) prezentowałam plakaty z „Whiteout”. Teraz nadeszła pora na parę fotek, które ostatnio wyskoczyły w sieci:
A poniżej do obejrzenia świeża fota z najnowszego filmy z Brucem Willisem – filmowej adaptacji futurystycznego thrillera „The Surrogates”. Film oparty o pięcio-zeszytowy komiks Roberta Vendittiego i Bretta Weldele’a opowiada o świecie przyszłości ( a dokładnie roku 2054), w którym ludzie żyją w całkowitej izolacji, kontaktując się ze sobą za pomocą robotów – sobowtórów (tytułowych surogatów). Pewnego dnia pewien szalony terrorysta postanawia się ich pozbyć. Willis wcieli się w rolę policjanta, który oczywiście będzie próbował udaremnić zamiary szaleńca.
Premiera planowana jest na 20 listopada przyszłego roku.


































Współreżyser „Kung Fu Pandy” wyraził chęć pokierowania filmową adaptacją jednej z mini serii Granta Morrisona. Komiks opowiada historię trzech zwierząt (kota, psa i królika) które przy pomocy cybernetycznych skafandrów bojowych zostają przemienione w maszyny wojenne na usługach armii. Zwierzakom ta nowa fucha nie bardzo się podoba, więc postanawiają zwiać i odszukać swój dom. Co ciekawe film ma posiadać kategorie 'R’, mimo futrzanych milusińskich w rolach głównych.
Przygody sierżanta Franka Rocka na frontach Drugiej Wojny Światowej mają być kolejnym filmem Guya Ritchiego, zaraz po ukończeniu prac nad „Sherlokiem Holmesem”. Reżyser podobno upatrzył już sobie konkretnego aktora do tytułowej roli i zaznaczył, iż nie jest to żaden z jego dotychczasowych współpracowników, ale ktoś kompletny nowy.


Pamiętacie film Toma Stopparda „Rosencrantz i Guildenstern nie żyją”? Otóż powstał do niego… tak jakby sequel. Pewien młody i spłukany dramaturg otrzymuje ofertę wystawienia szekspirowskiego Hamleta w teatrze. Nie mając nic do stracenia akceptuje propozycję i z czasem odkrywa iż przygotowania do przedstawienia powoli zbaczają w bardzo nie hamletowskie rejony. Zaczyna podejrzewać, iż za wszystkim stoi pewien bardzo blady rumuński członek ekipy teatralnej.