Archiwum kategorii: plakaty

plakaty, afisze, okładki video

Zeżrą ci twarz, czyli komedia gore o… orkach

„Widziałeś ich we „Władcy Pierścieni”. Walczyłeś z nimi w „World of Warcraft”. Teraz przybyły, by zabić nas wszystkich.” Gdy w pewnym amerykańskim parku narodowym zaczynają ginąć ludzie, nikt nie spodziewa się, że to właśnie orkowie są za to odpowiedzialni. Do walki staje dwóch poczciwych strażników leśnych i gorąca działaczka na rzecz ochrony środowiska.

Czytaj dalej Zeżrą ci twarz, czyli komedia gore o… orkach

Minimalistyczne plakaty do „Black Swan”

Nowe plakaty do „Black Swan” Aronofsky’ego podobają mi się z dwóch względów. Po pierwsze – zrywają z toczącą filmowy marketing zarazą, która objawia się produkowaniem tysięcy banalnych, posklejanych w Photoshopie kolaży. Po drugie – swoją formą pięknie nawiązują do stylistyki plakatów reklamujących sztuki operowe, co ma przecież swoje uzasadnienie.

Czytaj dalej Minimalistyczne plakaty do „Black Swan”

„Hisss” – zimnokrwista kusicielka

O nowym filmie Jennifer Lynch, zatytułowanym „Hisss”, donosiliśmy po raz pierwszy w maju zeszłego roku. Jednak od tego czasu słuch o projekcie zaginął – aż do niedawna. Ogłoszona została data premiery filmu w Indiach (15 października) oraz plany odnośnie dystrybucji na terenie USA. W związku z tym ruszyła machina promocyjna i przez kilka ostatnich tygodni w sieci pojawiło się sporo nowych materiałów dotyczących filmu. W rozwinięciu wpisu czekają na Was świeżutkie zwiastuny, fotosy oraz plakaty.
Czytaj dalej „Hisss” – zimnokrwista kusicielka

„Nie opuszczaj mnie” – czy warto czekać?

Nie opuszczaj mnie” („Never Let Me Go”) miało swoją premierę przedwczoraj, 11 września. Film zbiera jak dotąd pozytywne recenzje, co można wziąć za dobry omen. Nam jednak (chciałoby się powiedzieć: jak zwykle) przyjdzie jeszcze poczekać. Film trafi na ekrany polskich kin dopiero na początku marca przyszłego roku. W międzyczasie nacieszyć możemy oczy plakatami i dwoma świeżymi klipami.

Czytaj dalej „Nie opuszczaj mnie” – czy warto czekać?

„Kajola” – nollywoodzkie s-f

Nigeryjska kinematografia (określana mianem Nollywoodu) to obok indyjskiego najbardziej płodny przemysł filmowy świata. I choć swój zasięg terytorialny ogranicza jedynie do anglojęzycznych krajów afrykańskich, a większość produkcji to domowej roboty, mikrobudżetowe (kilkanaście tys. dolarów) gnioty, to wszystko wskazuje na to, że rewolucja technologiczna nie ominęła także tego egzotycznego rynku. Tak jak w przypadku Chin, czy wspomnianych Indii, także tutaj podejmowane są pierwsze, nieśmiałe próby tworzenia wypełnionych efektami specjalnymi widowisk SF – takich jak chociażby „Kajola”. W przeciwieństwie do południowoafrykańskiego „Pumzi” brak tu jednak ambitnej fabuły, a całość opiera się raczej na akcji.

Czytaj dalej „Kajola” – nollywoodzkie s-f

„Monsters”- zwiastun drugi

O „Monsters” wspominałam już na łamach Opium nieraz. I wspomnę po raz kolejny z racji tego, iż w sieci zadebiutowała druga zapowiedź. Co prawda dystrybutor mocno stara się sprzedać film jako typowy „monster movie”, jednak w swoim pełnometrażowym debiucie Gareth Edwards koncentruje się bardziej na głównych bohaterach i relacjach między nimi niż na tytułowych potworach. I bardzo dobrze, ponieważ filmow SF gdzie kładzie się nacisk na postacie zamiast na puste efekciarstwo wciąż jest za mało.

Czytaj dalej „Monsters”- zwiastun drugi

„The Tempest” – Julie Taymor znów romansuje z Szekspirem

Julie Taymor, choć kręci swoje filmy niezwykle rzadko (pełna lista jej dokonań kinematograficznych: „Titus”, „Frida”, „Across the universe”), to jednak są to dzieła niezwykle udane. Świetnie obsadzone i wizualnie dopieszczone. Już sam genialny „Titus” jest dobrym powodem, aby czekać na kolejną ekranizację Szekspira w wykonaniu utalentowanej Amerykanki.

Czytaj dalej „The Tempest” – Julie Taymor znów romansuje z Szekspirem

Igranie z magią na irlandzkim blokowisku

Filmów w klimatach nadprzyrodzonych, a w szczególności dotyczących okultyzmu i rozgrywających się w scenerii typowo miejskiej można ostatnio ze świecą szukać. Ja wciąż czekam na angielską (czyli tą właściwą) ekranizacje „Hellblazera”, albo choćby adaptacje serii o Feliksie Castorze (obie najlepiej w formie serialowej). Irlandzki „Outcast” w reżyserii Colma McCarthiego to jak na razie jedyna tego typu produkcja. Produkcja, która zdążyła już zebrać sporo przychylnych recenzji na kilku festiwalach.

Czytaj dalej Igranie z magią na irlandzkim blokowisku

„0000” – tajemnica zbiorowej świadomości

Są filmy, które operując mikrobudżetem, całą swoją siłę opierają na pomyśle. Filmy, które nawet popkulturowych wyjadaczy są w stanie powalić na kolana samym swoim konceptem. Film takie jak chociażby „The Man from Earth„, „Pi”, „Primer” czy „Cube”. Czy „0000” dołączy do tego grona? Myślę, że ma na to duże szanse.
Czytaj dalej „0000” – tajemnica zbiorowej świadomości