„I Sell The Dead” – recenzja

Żywot hieny cmentarnej do łatwych, tudzież przyjemnych nie należy. Nie dość, że godziny pracy są zazwyczaj niezbyt atrakcyjne, to jeszcze trzeba mieć sporą krzepę i talent to łopaty – bo trumna sama się przecież nie wykopie. Co więcej, przy przenoszeniu zwłok chory kręgosłup nie jest wskazany, a tym bardziej wrażliwy żołądek (bo przecież nigdy nie wiadomo w jakim stanie trafi się ciało).
Czytaj dalej „I Sell The Dead” – recenzja

The Face

Lubię aromat azjatyckich animacji. Japończycy (a w ślad za nimi Koreańczycy) zbudowali sobie na świecie niesamowicie silną markę. Czy uda się to także ich sąsiadom z Państwa Środka? To będzie można ocenić za kilka lat, kiedy Chińczycy wyjdą z etapu dziecinnego kopiowania i dorobią się własnego stylu. Produkcje takie jak „The Face” są tego nieśmiałą zapowiedzią…

Czytaj dalej The Face

Dziarki w kinie

We współczesnym świecie tatuaż przestał być postrzegany jako wizytówka kryminalistów  i podejrzanych typów. Obecnie często pełni rolę kolejnego modnego dodatku, jak buty czy torebka. Już dawno wyszedł poza ramy (poza ciała?) określonych subkultur – równie często zobaczyć go można na ciele pani profesor, jak i pana motocyklisty. No ale ja nie o tym miałam pisać, tylko o tym jak kino wykorzystuje tą formę sztuki! Zapraszam do mojego subiektywnego przeglądu dziarek w kinie.

Czytaj dalej Dziarki w kinie