Andrea Arnold już od czasu swojej (obsypanej nagrodami) krótkometrażówki „Wasp” jest na liście reżyserów, na projekty których czekam zawsze z niecierpliwością. Jednak jej nowy film budzi we mnie pewne wątpliwości. Jako absolutna fanka powieści Emily Bronte, ze zdziwieniem przeczytałam informację o ekranizacji Arnold, która nie tylko mocno redukuje fabułę, ale również w roli Heathcliffa obsadza czarnoskórego aktora.
„Headshot” – zwiastun
Nowy film Pen-eka Ratanaruanga to zawsze wydarzenie w moim małym filmowym światku. Gdyby zachciało mi się kiedyś stworzyć osobisty ranking 50 czy 100 moich ulubionych filmów, reżyser z Tajlandii byłby jednym z nielicznych, albo może nawet jedynym, który zmieściłby w takim zestawieniu aż trzy swoje filmy, „Last Life in the Universe”, „Invisible Waves” i „Nymph”… Oto trailer jego najnowszej propozycji, tym razem jest to „Headshot”, kryminał noir z bardzo oryginalnym punktem wyjściowym fabuły.
Red Dog
Wiecie czego mi ostatnio w kinie brakuje? Dobrego „psiego” filmu. I wygląda na to, że australijski „Red Dog” to odpowiedź na moje wołanie.
Over Time
„Over Time” to bardzo nastrojowa, odrobinkę makabryczna, ale i niezwykle wzruszająca czarno-biała historia opowiadająca o kukiełkowych kreacjach zmarłego artysty i ich próbach radzenia sobie z jego nagłą utratą.
Ścinki #60
Babycall – zwiastun
Zanim Noomi Rapace została wciągnięta w tryby hollywodzkiej Fabryki (wysokobudżetowych) Snów, zdążyła jeszcze zagrać w pewnym (wyglądającym dość intrygująco) norweskim dreszcowcu pod tytułem „Babycall”.
„Drive” – recenzja
W swoim najnowszym filmie Nicolas Winding Refn bawi się gatunkami z lekkością godną Tarantino. Robi to jednak w zupełnie innym, jakże charakterystycznym dla siebie stylu. „Drive” ma niezwykły klimat, jest stylowy, nastrojowy i, jakżeby inaczej, brutalny. Plakaty nie kłamią – to naprawdę niezła jazda.
„Nie Bój Się Ciemności” – recenzja
Miałem jakiś czas temu okazję obejrzeć oryginalną telewizyjną wersję „Don’t Be Afraid of the Dark” z 1973 roku i pamiętam, że pierwszą myślą jaka nasunęła mi się po seansie była: „Tak, temu filmowi zdecydowanie przydałby się remake”. Nie zdziwiły mnie zatem późniejsze informacje jakoby stajnia Guillermo del Toro zainteresowała się tą historią i zdecydowała przewałkować ją na nowo. Świeżo po wizycie w kinie muszę niestety stwierdzić, że… może kolejny remake nie byłby taką najgorszą opcją.
„Rosa” – zapowiedź #2
„Rosa” hiszpańskiego animatora – Jesusa Orellanny – to jeden z tych jednoosobowych, ale imponujących projektów. Osiem i pół minuty animacji, która już w zwiastunach robi wrażenie. Czym? Przede wszystkim spójnością strony wizualnej, swoistym rozmachem i całkiem nieźle nakreślonym klimatem postapokaliptycznej, nieco 'obcej’ Ziemi.
Różne Azji oblicza #10
Dziś o dwóch filmach japońskich, które same w sobie są niezłe, ale koniec końców kryją się za nimi, przynajmniej dla mnie, niespełnione obietnice i oczekiwania. Oto „Cold Fish” Siona Sono oraz „A Slit-mouthed Woman” Koji Shiraishi’ego
„Baikonur” – gwiazdka z nieba
Veit Helmer to niemiecki reżyser, który swoje filmy często osadza w charakterystycznym klimacie Azji Środkowej. Tak było z odrealnionym „Absurdystanem„, tak też zapowiada się orientalny i przepełniony magią „Baikonur”. Choć osadzony w rzeczywistości, to jednak baśniowy, niczym filmy Emira Kusturicy.
„Alois Nebel” – duchy przeszłości
„Alois Nebel” pierwszy raz pojawił się na naszych łamach blisko 3 lata temu. Tyle właśnie trwała produkcja tej czeskiej, nietuzinkowej animacji. Czy warto było czekać? Zwiastun podpowiada, że tak. Trzeba będzie jednak poczekać na pierwsze recenzje (debiut nastąpić ma na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Wenecji) i premierę kinową…
Czytaj dalej „Alois Nebel” – duchy przeszłości







